360 lat temu, w dniach 14 października – 2 listopada 1660 r., pod Cudnowem koło Żytomierza, wojska Rzeczpospolitej zmierzyły się z przeważającymi siłami moskiewsko-kozackimi.

Przed bitwą moskiewski dowódca Wasyl Szeremietiew, którego car mianował „wojewodą kijowskim”, zapowiadał marsz blisko 100-tysięcznej armii na Lwów i Kraków. Powiedział to ze szczególną zuchwałością i bluźnierstwem, chwalił się, że zdobędzie Kraków, weźmie do niewoli króla polskiego i w srebrnych kajdanach doprowadzi go do cara moskiewskiego. Co więcej, pozwolił sobie na celowe bluźnierstwo, wskazał na ikonę Jezusa Chrystusa i powiedział, że nie będzie uważał go za Boga i Zbawiciela, jeśli nie pomoże mu pokonać królestwa Lachów i schwytać króla polskiego. [*]

Wojska polskie były dowodzone przez hetmana Stanisława Potockiego i hrabiego Jerzego Lubomirskiego. Po stronie Korony walczyły też siły tatarskie pod wodzą nuradyna sołtana Safera Gereja oraz oddziały byłego hetmana Wielkiego Księstwa Ruskiego Iwana Wyhowskiego i brata byłego kanclerza Ukrainy Jerzego Niemirycza – Stefana Niemirycza. Razem siły Rzeczypospolitej wraz z sojusznikami miały w sile 57 tys. ludzi, w tym 25 tys. Tatarów oraz 40 dział.

Armia moskiewska liczyła ok. 49 tys. ludzi, w tym 11 tys. jazdy, 28 tys. piechoty i dragonii i 10 tys. pospolitego ruszenia, oraz 50 dział. Pod Cudnowem Szeremietiew i Ciuciura planowali zjednoczyć się z 20-tysięcznym wojskiem zaporoskim pod wodzą hetmana Jurija Chmielnickiego.

27 września 1660 roku wojska moskiewsko-kozackie dotarły do Cudnowa. Szeremietiew nakazał spalić miasteczko i przeprawił się na prawy brzeg rzeki Teterów gdzie rozbił obóz, zostawiając niebroniony zamek cudnowski, i zaczął czekać nadejścia armii Jurija Chmielnickiego. Kilka godzin później do Cudnowa dotarły wojska polskie i zajęły ten zamek.

Wojska Szeremietiewa zostały wyparte z miasta przez jazdę Potockiego, która zablokowała Moskalom szlak odwrotu. Z kolei hrabia Lubomirski, wraz z tatarskimi sojusznikami rozbiły obóz po lewym brzegu rzeki Teterów. 28 września Tatarzy wsparci przez polską artylerię wyparli siły moskiewskie z pobliskich sadów, przerwały szyki rosyjskie i wtargnęły do obozu moskiewskiego, odznaczył się wtedy pułk rotmistrza Stefana Bidzińskiego, w którym służył Jan Sobieski, przyszły król Polski. Wtedy wojska Szeremietiewa i Cieciury od zupełnej zagłady uchronił tylko brak wsparcia tego ataku ze strony Potockiego.

Z kolei, Jan Sapieha, który dowodził pracami inżynieryjnymi, kazał usypać wały i szańce oraz skierować bieg rzeki tak, żeby zalać dolinę zajętą przez obóz moskiewsko-kozacki. Dzięki temu całe przedpole obozu wroga zostało poprzecinane liniami szańców. Zadanie ustawienia artylerii powierzono chorążemu koronnemu Janowi Sobieskiemu. 1 października polskie działa zaczęły prowadzić ogień w kierunku taboru Moskali.

Walki trwały codziennie. Dzięki oblężeniu obozu oddziałom Szeremietiewa i Cieciury zaczęło brakować żywności. W ten sam czas, oddziały Jurija Chmielnickiego nie spieszyły z pomocą wojskom moskiewskim i dotarły do wsi Słobodyszcze, znajdującej się za 27 km od Cudnowa dopiero wieczorem 5 października. W kierunku oddziałów kozackich ruszyła dywizją Jerzego Lubomirskiego i zablokowała Chmielnickiemu  drogę na Cudnów. 7 października 1660 r. została stoczona bitwa polsko-kozacka, w wyniku której wojska kozackie zamknęły się w warownym obozie i nie potrafiły dojść z pomocą siłom moskiewskim.

8 października Szeremietiew podjął desperacką, ale nieudaną próbę wyrwania się z oblężenia. Z każdym dniem położenie wojsk moskiewskich stawało się coraz bardziej przygnębiającym. Żołnierzom Szeremietiewa i Cieciury brakowało żywności, w obozie panował głód i choroby, Moskale i Kozacy nie mieli możliwości pochować rozkładających się zwłok a zniszczone groble okolicznych stawów zmieniły rejon obozu moskiewskiego w błotniste bajoro.

14 października Moskale wreszcie potrafili wydostać się z pułapki, ostawiając w obozie spalone wozy i rannych, ale polsko-tatarskie uderzenie zepchnęło ich pod las w miejsce nazywane „Rośnica” na północny zachód od wsi Horodyszcze. Głodne, wymęczone i zdemoralizowane najeźdźcy znów musieli założyć ufortyfikowany obóz.

Trzy dni później sytuacja Moskali uległa jeszcze bardziej dramatycznemu pogorszeniu. 17 października między Rzecząpospolitą a Kozakami Jurija Chmielnickiego został zawarty Traktat Słobodyszczewski, który przekreślał drugą ugodę perejasławską, strony zgodziły się na przywrócenie traktatu hadziackiego, ale teraz już bez tworzenia trzeciego członu Rzeczpospolitej – Księstwa Ruskiego, Ukraina Prawobrzeżna wracała do Polski.

Przygnębieni opłakaną sytuacją Moskale jeszcze żywili nadzieję na ratunek. Liczyli na odsiecz moskiewskiej armii na czele z Jurijem Boratyńskim, ale ona nie przyszła, ponieważ dowódca ten obawiał się powstania w Kijowie i po dotarciu pod Brusiłów, który znajduje się za 90 km od Cudnowa, wrócił do miasta nad Dnieprem. Ostatecznie zdemoralizowani Moskale zostali zmuszeni do podjęcia negocjacji, które zaczęły się 23 października i trwały do 2 listopada. 4 listopada 1660 roku nastąpiła ostateczna kapitulacja.

Jednak gwarancje bezpieczeństwa zostały naruszone przez Tatarzy, którzy zabili lub powlekli w jasyr setki żołnierzy kozackich i moskiewskich. Złapali też przerażonego i splamionego łzami moskiewskiego dowódcę Szeremietiewa, który w przeddzień bitwy wyróżniał się szczególną zuchwałością wobec wojsk Korony i bluźnierstwem wobec Jezusa Chrystusa.

„Dawni żołnierze, moskiewskie, inflanckie, pruskie wojny pamiętający, nie pomną tak pięknej i ciężkiej wojny; bo przez siedm niedziel w każdy dzień wolno się było bić” – napisał autor diariusza.

Wiadomość o porażce pod Cudnowym wywołała panikę w Moskwie. Moskiewski car Aleksiej był tak przerażony możliwymi konsekwencjami tej klęski, że opuścił swoją stolicę i uciekł aż za Białojeziero, jednak gdy dowiedział się, że polska armia nie myśli o wyprawie za Dniepr, uspokoił się i ponownie wrócił do Moskwy.

„Weselże się Ojczyzno, z tak wielkiej wygranej, Pokój w Polszcze! Do Rusi do ziemie obiecanej, Masz przystęp, jeno umiej postępować” – napisał w swoim poemacie o bitwie pod Cudnowym pułkownik Samuel Leszczyński.

Wiosną następnego 1661 roku zwycięzcy – Stanisław Potocki i Stefan Czarniecki – rzucili do nóg króla polskiego 327 sztandarów Wielkiego Księstwa Moskiewskiego.

PAMIĘĆ HISTORYCZNA, Polskie Centrum Medialne „JAGIELLONIA”

* Kochowski W. Historia panowania Jana Kazimierza … – S. 82.