Wielki Głód na Ukrainie w latach 1932–1933, znany również jako Hołodomor, był jednym z najtragiczniejszych wydarzeń XX wieku. Miliony ludzi zginęły w wyniku sztucznie wywołanego głodu, który był świadomym aktem ludobójstwa, wymierzonym przez reżim stalinowski w naród ukraiński. Jego celem było nie tylko zdławienie oporu wobec kolektywizacji oraz zniszczenie ukraińskich dążeń do wolności i niepodległości, ale także osłabienie wszelkich prób współpracy ukraińsko-polskiej w kontekście międzynarodowym. Po podpisaniu przez Polskę, Rumunię, Francję i Wielką Brytanię antybolszewickiego sojuszu, Stalin obawiał się, że w przypadku wybuchu wojny Ukraina mogłaby do niego przystąpić, stanowiąc realne zagrożenie dla ZSRR. Z tego powodu rosyjscy bolszewicy podjęli drastyczne kroki, by zniszczyć jakiekolwiek przejawy ukraińskiego ruchu narodowego, który mógłby zagrażać sowieckiej hegemonii w Europie Środkowo-Wschodniej.
Już od początków lat 30. XX wieku raporty OGPU i NKWD wskazywały na nieustanne dążenia Ukraińców do odrodzenia swojej państwowości. Ukraińcy nienawidzili stalinowskiej Rosji i tęsknili za czasami Rady Centralnej, Ukraińskiej Republiki Ludowej oraz Dyrektorium Symona Petlury, które skutecznie broniły ich praw społecznych i narodowych. Jak wspominał radziecki pisarz i pedagog Anton Makarenko: „Ukraina była w żółto-niebieskim uroku”. Czekiści, za pośrednictwem swoich agentów, skrupulatnie dokumentowali nastroje przeważającej większości Ukraińców, którzy nienawidzili władzy sowieckiej i pokładali nadzieje w emigracyjnych przywódcach Ukraińskiej Republiki Ludowej, licząc na ich pomoc w walce o wolność.
Ukraińska wieś była bastionem oporu wobec polityki kolektywizacji, która niszczyła tradycyjny model życia opartego na pracy na roli. Chłopi, którzy od zniesienia pańszczyzny w 1861 roku byli właścicielami swoich gospodarstw, nie chcieli oddać swojego majątku i plonów w ręce państwa totalitarnego. W odpowiedzi na ich opór sowieckie władze podjęły decyzję o całkowitym podporządkowaniu Ukrainy, wykorzystując głód jako narzędzie terroru.
STRACH STALINA PRZED SOJUSZEM POLSKO-UKRAIŃSKIM
Według niektórych badaczy sowieckiej prasy i archiwów, jednym z powodów zorganizowania Wielkiego Głodu był strach Kremla przed potencjalnym sojuszem polsko-ukraińskim. Na początku lat 30. XX wieku Polska, Rumunia, Francja i Wielka Brytania współpracowały w ramach nieformalnego bloku, którego celem było ograniczenie ekspansji ZSRR, choć brakowało im jednolitej strategii i formalnych zobowiązań. Stalin traktował współpracę Warszawy, Bukaresztu, Paryża i Londynu niezwykle poważnie i z dużą ostrożnością podchodził do potencjalnego zaangażowania w nią rządu Ukraińskiej Republiki Ludowej na uchodźstwie.
Doktor nauk historycznych Gennadij Machorin, opierając się na dokumentach archiwalnych i publikacjach w periodykach ZSRR z początków lat 30., dowodzi, że Stalin zorganizował ludobójstwo narodu ukraińskiego w latach 1932–1933 w obawie przed ogólnonarodowym powstaniem na Ukrainie. Powstanie to mogło wybuchnąć w wyniku prawdopodobnej wojny z Polską i Rumunią, które wraz z Wielką Brytanią i Francją tworzyły nieformalny antystalinowski sojusz na Starym Kontynencie.
Ukraińcy byli postrzegani jako naród zdolny do współpracy z Polską, co mogło stać się fundamentem silnego bloku antybolszewickiego w Europie Wschodniej. Stalinowska Rosja postrzegała taki scenariusz jako egzystencjalne zagrożenie. Dlatego Stalin podjął radykalne kroki, które miały nie tylko złamać ukraiński opór, ale także zlikwidować potencjalne więzi między Polską a Ukrainą.
PRZECZYTAJ:
Sojusz Orła z Tryzubem. Dlaczego Piłsudski walczył o niepodległą Ukrainę
Stalina głęboko niepokoiła sytuacja w liczącej 500 tysięcy członków Ukraińskiej Partii Komunistycznej, którą uważał za przepełnioną „zgniłymi elementami – zarówno świadomymi, jak i nieświadomymi petlurowcami oraz bezpośrednimi agentami Piłsudskiego”. Bolszewicki dyktator ostrzegał: „Gdy tylko sytuacja się pogorszy, elementy te natychmiast otworzą front wewnątrz partii (i na zewnątrz) przeciwko partii”. W celu zabezpieczenia kontroli nad Ukraińską SRR, Stalin zaproponował przekształcenie jej w „twierdzę ZSRR”. Jak zauważa profesor Roman Serbyn z Uniwersytetu w Quebecu w artykule „Głód na Ukrainie w latach 1932–1933 w świetle Konwencji ONZ w sprawie ludobójstwa”, Hołodomor z lat 1932–1933 stał się kluczowym elementem tej ludobójczej strategii – próbą ostatecznego rozwiązania ukraińskiej „kwestii narodowej”.
W liście do Łazara Kaganowicza z 11 sierpnia 1932 roku Stalin pisał: „Jeśli teraz nie podejmiemy się zadania naprawienia sytuacji na Ukrainie, możemy ją stracić”. Słowa te wyraźnie ujawniają jego obawy przed utratą kontroli nad Ukrainą i stanowią dowód na świadome decyzje prowadzące do ludobójczej polityki represji oraz Hołodomoru.
„W 1933 roku OGPU skierowało swoje represyjne działania w dwóch głównych kierunkach. Po pierwsze, jego cios odczuły elementy kułackie Petlury na wsi, po drugie, główne ośrodki nacjonalizmu” – wspominał Wsewołod Bałycki, ówczesny szef OGPU na Ukrainie.
Celem Wielkiego Głodu było zniszczenie ukraińskiego ruchu oporu i zapewnienie pełnej kontroli nad wszystkimi grupami ukraińskiej ludności. Stalin, obawiając się możliwości powstania narodowowyzwoleńczego na Ukrainie, postanowił nie tylko zdławić opór w zarodku, ale także ukarać tych, którzy nie podporządkowywali się sowieckiemu reżimowi. To brutalne działanie miało na celu zmuszenie ukraińskiego społeczeństwa do całkowitego podporządkowania się sowieckiej władzy oraz zniszczenie wszelkich nadziei na narodową suwerenność.
PRZECZYTAJ:
SPOSÓB WYNISZCZANIA LUDZI BYŁ NAJSTRASZNIEJSZY ZE ZNANYCH DOTYCHCZAS
Politykę bolszewickiego rządu wobec ukraińskiego chłopstwa najlepiej ilustrują wypowiedzi ówczesnych przywódców ZSRR oraz publikacje z prasy partyjnej. Stalin otwarcie przyznał: „Problem narodowy jest w istocie problemem chłopskim”. W podobnym tonie gazeta „Proletarskaja Prawda” 22 stycznia 1930 roku pisała: „Zniszczenie podstawy społecznej ukraińskiego nacjonalizmu – indywidualnych gospodarstw chłopskich – było jednym z głównych zadań kolektywizacji na Ukrainie”. Jeszcze bardziej wymowne były słowa przywódcy Komunistycznej Partii Ukrainy, Stanisława Kosiora, który latem 1930 roku podczas partyjnego zebrania stwierdził: „Chłop akceptuje nową taktykę. Odmawia zbierania plonów. Chce zgnić ziarno, żeby kościstą ręką głodu udusić rząd sowiecki. Ale wróg przeliczył się. Pokażemy mu, czym jest głód. Naszym zadaniem jest położyć kres kułackiemu sabotażowi żniw. Trzeba to zebrać do ostatniego ziarenka i natychmiast wysłać do punktu skupu”.
Hołodomor był starannie zaplanowaną operacją. Władze w Moskwie wprowadziły nierealistyczne kontyngenty dostaw zboża, zmuszając chłopów do oddawania niemal całych zbiorów. Zespoły konfiskacyjne nie ograniczały się jedynie do zboża, ale także rekwirowały zapasy żywności, niezbędne do przetrwania zimy.
W dokumentach Biura Politycznego KC Komunistycznej Partii (bolszewików) Ukrainy, jak podaje strona internetowa Ministerstwa Spraw Zagranicznych Ukrainy, znajdują się dowody na to, jak jesienią 1932 roku zorganizowano tzw. zielone pociągi z Ukrainy, mające na celu zaopatrzenie ośrodków przemysłowych Rosji w żywność na październikowe święta. Z Ukrainy eksportowano nie tylko materiał siewny, ale także ogórki kiszone, kapustę i pomidory, pozostawiając ludność prawdopodobnie skazaną na głód.
Jednocześnie obszary dotknięte głodem, głównie Ukraina i Kubań, gdzie mieszkali etniczni Ukraińcy, zostały zablokowane przez oddziały NKWD i Armię Czerwoną. Osoby próbujące uciec z terenów dotkniętych głodem nie mogły zrealizować swoich zamiarów, ponieważ ich prawo do swobodnego poruszania się po terytorium ZSRR było drastycznie ograniczone. Zarządzeniem Komitetu Centralnego Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii Bolszewików oraz Rady Komisarzy Ludowych ZSRR, w związku z masową ucieczką chłopów poza Ukrainę, rząd radziecki celowo i systematycznie blokował im możliwość opuszczenia terenów dotkniętych głodem, skazując miliony ludzi na śmierć.
O wymierzeniu Hołodomoru przede wszystkim w Ukraińców świadczy liczba ofiar, która nie ma porównania z innymi regionami. Na Ukrainie i Kubaniu liczba ofiar była o rząd wielkości wyższa niż w innych miejscach. Na Powołżu nie wprowadzono konfiskaty produktów spożywczych innych niż zbożowe, w wielu majątkach chłopskich utrzymywano bydło, drób oraz produkty spożywcze niebędące zbożami, jak smalec, ziemniaki, cebula, buraki, suszone produkty i inne.
Jesienią 1932 roku, na Ukrainie i Kubaniu, tym, którzy nie wypełnili planu skupu zboża (a była to przeważająca większość chłopów), nakazano skonfiskowanie zapasów żywności. W rezultacie głód przekształcił się w Hołodomor. Tego rodzaju konfiskata żywności pozazbożowej, czyli terror głodem, nie miała miejsca w innych regionach ZSRR.
Sankcje gospodarcze, blokady wiosek i konfiskata środków do życia doprowadziły do masowej śmierci z głodu. W najbardziej dotkniętych regionach mieszkańcy byli zamykani w swoich wioskach, pozbawieni możliwości ucieczki i szukania pomocy.
Kanadyjski profesor Roman Serbin zauważa: „Badacze gospodarki radzieckiej lat 30. XX wieku są zgodni: w latach głodu imperium stalinowskie dysponowało wystarczającymi zapasami żywności. Ludzie ginęli nie dlatego, że brakowało zasobów, ale dlatego, że państwo celowo uniemożliwiło im dostęp do nich. Miliony ukraińskich rolników straciły życie, ponieważ Stalin rozkazał siłą zabrać całe zboże, które uprawiali”.
Świadczą o tym oświadczenia wysokich urzędników bolszewickich. Asystent Stalina ds. ukraińskich, Mendel Chataevich, mówił wprost: „Pomiędzy chłopami a naszym rządem toczy się zacięta walka – walka na śmierć i życie. Ten rok był sprawdzianem naszej siły i wytrzymałości. Głód pokazał im, kto tu rządzi. Kosztowało to życie milionów ludzi, ale system kołchozów będzie trwał. Wygraliśmy wojnę!”.
Śmierć milionów ludzi była powolna i niezwykle bolesna – mieszkańcy wsi umierali z głodu w sercu jednego z najżyźniejszych regionów świata. Francuski historyk, politolog i wybitny sowietolog Alain Besançon, uznając Hołodomor za akt ludobójstwa, zauważył z przerażeniem, że „sposób wyniszczania ludzi był najstraszniejszy ze znanych dotychczas”.
Według najbardziej umiarkowanych szacunków badaczy, w wyniku Hołodomoru w latach 1932–1933 zginęło około 4 milionów ludzi (S. Kulczytskyj). Inni naukowcy podają jeszcze bardziej przerażające liczby – od 7 do nawet 14 milionów ofiar.
Ofiarami Hołodomoru i Wielkiego Terroru padły także dziesiątki, a być może nawet setki tysięcy Polaków zamieszkujących tereny Ukrainy okupowanej przez bolszewików. Dokładna liczba zamordowanych Polaków podczas masowych represji i Wielkiego Głodu w latach 1932–1933 pozostaje do dziś nieznana.
PRZECZYTAJ:
CEL – ZNISZCZENIE WIELKIEGO EUROPEJSKIEGO NARODU
Wielki Głód na Ukrainie był czymś więcej niż tylko narzędziem politycznym. Był to akt ludobójstwa, którego celem było nie tylko fizyczne wyniszczenie, ale i unicestwienie ukraińskiej tożsamości narodowej. Stalinowska polityka rusyfikacji, likwidacja inteligencji ukraińskiej oraz próby zniszczenia ukraińskiej kultury szły w parze z brutalnym wyniszczeniem biologicznym narodu.
Badacze, tacy jak James Mace i Robert Conquest, udowodnili, że Hołodomor w pełni spełnia definicję ludobójstwa, zgodnie z Konwencją ONZ w sprawie zapobiegania i karania zbrodni ludobójstwa z 1948 roku. Na dzień 23 listopada 2024 roku Hołodomor został uznany za ludobójstwo przez 33 państwa, w tym przez parlamenty takich krajów jak Ukraina, Polska, Kanada, USA, Węgry, Łotwa, Litwa, Estonia oraz przez Parlament Europejski. To uznanie podkreśla, że głód wywołany przez Stalina w latach 1932–1933 był celową eksterminacją narodu ukraińskiego, który w oczach stalinowskiego reżimu stanowił zagrożenie.
PUTIN KONTYNUUJE LUDOBÓJSTWO ROZPOCZĘTE PRZEZ STALINA
Hołodomor pozostawił trwałe piętno na Ukrainie. Pomimo prób ZSRR wymazania pamięci o tej tragedii, Ukraińcy nie zapomnieli o ofiarach Wielkiego Głodu. Dziś jest on uznawany za ludobójstwo przez wiele krajów, stanowiąc kluczowy element ukraińskiej tożsamości narodowej i walki o prawdę historyczną.
W obliczu współczesnych prób Rosji narzucenia swojej dominacji w regionie, pamięć o Hołodomorze przypomina światu o tym, do czego zdolne są totalitarne reżimy, gdy ich celem jest całkowite podporządkowanie wolnych narodów.
PRZECZYTAJ:
Mordowano ich na oczach całego świata, ale świat patrzył w drugą stronę – Krzysztof Hoffmann
Ludobójstwo na Ukrainie, które miało miejsce w okresie stalinowskim i jest kontynuowane przez reżim Putina, stanowi nie tylko tragedię narodową, ale również globalne wyzwanie moralne i prawne. Raporty New Lines Institute oraz Centrum Praw Człowieka im. Raoula Wallenberga wyraźnie wskazują na bezpośredni związek między zbrodniami popełnionymi przez Stalina, w tym Wielkim Głodem, a współczesnymi działaniami Rosji. Historyczny kontekst tych ludobójstw nie pozostawia wątpliwości – działania Putina mają swoje korzenie w polityce, która po raz pierwszy doprowadziła do masowych zbrodni przeciwko Ukraińcom w latach 30. XX wieku.
„Zatrudniliśmy naprawdę bardzo dobrego profesora uniwersyteckiego zajmującego się rozwiązywaniem konfliktów tutaj, w Stanach Zjednoczonych, który, nawiasem mówiąc, wcześniej prowadził badania na temat Wielkiego Głodu (Hołodomoru) i tego, w jaki sposób ukraiński ruch oporu i rosyjskie działania podczas Hołodomoru mogą pomóc nam zrozumieć obecny charakter ludobójczej wojny” – powiedział w wywiadzie udzielonym Radio NV Christopher Atwood, jeden z autorów niezależnego raportu pt. „Rosyjska eskalacja ludobójstwa na Ukrainie: analiza prawna” przygotowanego przez New Lines Institute i Centrum Praw Człowieka im. Raoula Wallenberga w lipcu 2022 r.
Zbrodnie popełniane przez reżimy Stalina i Putina na Ukrainie mają nie tylko tragiczne konsekwencje humanitarne, ale także geopolityczne, które wciąż odgrywają kluczową rolę w współczesnej polityce. Dążenie obu reżimów do zniszczenia ukraińskiej tożsamości narodowej i oporu stawia przed światem pytanie o odpowiedzialność za te ludobójcze działania. Stalin, bojąc się potencjalnego sojuszu polsko-ukraińskiego, dążył do całkowitego zdominowania Ukrainy, podobnie jak Putin w dzisiejszym kontekście, gdzie jakikolwiek zryw współpracy między Polską a Ukrainą postrzegany jest jako zagrożenie dla rosyjskich ambicji imperialnych. Historia nie zna zapomnienia, a ciągłość polityki terroru wobec Ukrainy przez Rosję, od Stalina do Putina, stanowi jedno z najczarniejszych rozdziałów współczesnej Europy.
Świat stoi dziś przed kluczowym wyzwaniem – czy pozwoli, aby te zbrodnie pozostały bezkarne, czy zdoła wyegzekwować sprawiedliwość, podobnie jak miało to miejsce po II wojnie światowej w procesach norymberskich. Odpowiedzialność Putina i jego reżimu musi zostać rozliczona, aby nie tylko oddać sprawiedliwość ofiarom, ale także zapobiec dalszym zbrodniom, które mogą zagrozić pokojowi na całym świecie.
Przyszłość Ukrainy, jak i bezpieczeństwo międzynarodowe, zależą od naszej decyzji, by bronić fundamentalnych wartości humanitarnych i praw człowieka. Słowa „Nigdy więcej” muszą przestać być jedynie pustym hasłem – muszą stać się wezwaniem do działania, które wreszcie zapobiegnie powtarzaniu tych samych błędów historycznych.
Włodzimierz Iszczuk

