„JEDEN NARÓD”? UKRAIŃCY I ROSJANIE PRZEDSTAWIENI NA OBRAZACH ILJI REPINA
Dlaczego Ukraińcy z odrazą i obrzydzeniem odrzucają jakąkolwiek formę „pokrewieństwa” z Rosjanami? Odpowiedź na to pytanie można znaleźć w licznych źródłach historycznych, które pozostawili po sobie zachodni podróżnicy i dyplomaci odwiedzający w przeszłości Ukrainę i Moskowię. Dziś polecamy uwadze naszych czytelników fragmenty jednego z tych dzieł.
Profesor mineralogii na Uniwersytecie Cambridge, podróżnik i pisarz Edward Daniel Clarke, od 1790 roku odbył szereg podróży, w tym odwiedził Rosję i Ukrainę, pozostawiając niezwykle ciekawe obserwacje na temat tego, jak bardzo różne i całkowicie odmienne w swoich cechach były dwa narody – Ukraińcy i Rosjanie.
Przedstawiamy Państwu fragment książki prof. Edwarda Daniela Clarka „Podróże po Rosji, Tatarach i Turcji”:
„Podczas naszej podróży wyraźnie zobaczyliśmy, że Ukraina to zupełnie inna rasa ludzi niż Moskale. Już sam wygląd robi wrażenie. Ukraińcy są wysocy, silnie zbudowani, mają inteligentne twarze, są szczupli, o dumnym, lekkim kroku i ładnym wyglądzie. Są całkowitym przeciwieństwem Moskali. Ukraińcy są szczerzy, hojni, gościnni, uprzejmi, pracowici, religijni. Moskale mają cechy zupełnie odmienne.
Pierwsza osada Ukraińców, którą zobaczyliśmy, nazywała się Łokowa Słoboda. Wszystkie domy bielono wapnem, tak jak w naszej Walii. Ukraińskie domy są bielone co roku i bardzo starannie. Podróżnikowi może się wydawać, że znajduje się nie kilka kilometrów od Moskowii, ale w Holandii. Wszystko w środku jest regularnie myte, nawet sufit i belki. Stoły i ławy lśnią od częstego mycia i wycierania, co przypomina wygląd wnętrz domów w Norwegii. Podwórza, stajnie, stodoły i wszystko, co do nich należy, ukazują pracowitość i schludność Ukraińców. W ich małych kuchniach widzieliśmy skrupulatną czystość i porządek, w przeciwieństwie do ciemnych, brudnych, zadymionych i śmierdzących chat Moskali. Naczynia i przybory kuchenne są zawsze umyte i czyste, a nie brudne i śmierdzące, jak u Moskali.
Ukraińcy hodują dużo drobiu i bydła, ich ogrody są pełne drzew owocowych, a przed chatą znajduje się piękny dywan z kwiatów, który nadaje ich domom angielski wygląd. Ukraińskie domy mają walijski wygląd, norweskie wnętrze, a swoimi ogrodami i stodołami przypominają angielskie farmy. Ogólnie rzecz biorąc, w domach Ukraińców nie znaleziono nawet śladu brudu ani owadów – pluskiew czy karaluchów, których w moskiewskim domu można znaleźć tysiące. […]
Z Pawłowska udaliśmy się do Kozińskiego Chutoru – wsi o mieszanej populacji Moskali i Ukraińców. Nie musieliśmy pytać, kto jest kim, ponieważ różnica między tymi dwoma narodami była uderzająca, choćby w czystości i schludności. Stajnie ukraińskiej stacji pocztowej na 20 koni swoją czystością i porządkiem mogły z powodzeniem konkurować z koniczyną szlachecką w Anglii. Dom biednego sołtysa też był wspaniały: każda drobnostka była czysta, uporządkowana i na swoim miejscu, nigdzie nie było widać śmieci. Po Moskowii była to dla nas niezwykle miła niespodzianka. Wolałbym zjeść obiad na podłodze ukraińskiej chaty niż przy stole moskiewskiego księcia”.
Profesor mineralogii na Uniwersytecie Cambridge, podróżnik i pisarz
Dlatego brednie szalonego maniaka Władimira Putina na temat tzw. „jednego narodu” wywołują u Ukraińców taki wstręt i wściekły sprzeciw…

