Obrazy żytomierskiego malarza Jurija Dubinina, wykonane są na zamówienie Polskiego Centrum Medialnego „Jagiellonia”. Projekt finansowany ze środków Konsulatu Generalnego RP w Winnicy.

ŻYTOMIERSKI ZAMEK – KRÓLEWSKA TWIERDZA NA ZIEMI KIJOWSKIEJ

Pierwsze wzmianki o Żytomierzu w źródłach pisanych związane są z ekspansją litewskich książąt Giedyminowiczów. Druga kronika litewsko-ruska twierdzi, że w 1320 roku wielki książę litewski Gedemin (Gediminas) uwolnił Żytomierz spod panowania Złotej Ordy. Następna wzmianka pisemna o Żytomierzu, datowana na rok 1362, znajduje się w kronice Gustyńskiej. W tym roku, wielki książę litewski Olgierd Giedyminowicz (Algirdas) pokonał Tatarów w Bitwie nad Sinymi Wodami, w ten sposób księstwo kijowskie, wraz z Żytomierzem, stało się częścią Wielkiego Księstwa Litewskiego, ale w owym czasie pozycja Litwinów na Rusi była bardzo niestabilna. Laury wyzwoliciela od jarzma hord euroazjatyckich przypadły innemu wielkiemu księciu litewskiemu – Witoldowi Kiejstutowiczowi (Vytautas), który ostatecznie uwolnił Żytomierz spod jarzma Złotej Ordy. Litewsko-ruska kronika opowiada, że „wiosną 1392 roku Witold poszedł i wziął miasta Żytomierz i Owrucz”. Tak więc, rok 1392 można uznać za przełomowy, gdyż w tym właśnie okresie Żytomierz wyszedł z mroku wieków i pojawił się na arenie burzliwej historii Wschodniej Europy.

W owym czasie państwo to połączone było z Polską przez związki sojusznicze i dynastyczne. 7 lat wcześniej (14 sierpnia 1385 roku) w litewskim miasteczku Krewie (teraz Białoruś) został podpisany traktat sojuszniczy, który dziś traktowany jest przez historyków jako unia personalna Królestwa Polskiego z Wielkim Księstwem Litewskim. Stąd Żytomierz pojawia się na kartach światowej historii jako miasto, które było rządzone przez króla polskiego.

Unia Lubelska 1569 roku wzmocniła sojusz Polski i Litwy, związanych od 1385 roku unią dynastyczną, zawartą w Krewie. Rzeczpospolita Obojga Narodów stała się jednym z najpotężniejszych państw Europy. W tym samym roku Żytomierz, jako miasto królewskie i stolica jednego z powiatów województwa kijowskiego, wszedł w skład Korony Polskiej. Zgodnie z Traktatem Grzymułtowskiego o Pokoju Wieczystym, zawartym między Polską a Moskwą dnia 6 maja 1686 roku, Żytomierz stał się nową stolicą województwa kijowskiego, ponieważ Kijów został zajęty przez nieprzyjaciela.

HETMAN ŻÓŁKIEWSKI W ŻYTOMIERZU

W 1596 roku, żytomierzanie na czele ze starostą miasta Semenem Matwiejewskim pod komendą hetmana Stanisława Żółkiewskiego, walczyli przeciwko buntownikom atamana Seweryna Nalewajki. Według Mychajła Hruszewskiego „żytomierski starosta Semen Denysko Matwiejewski został zabity w czasie nieostrożnego natarcia na oboz Kozaków na rzece Sołonice…”. Takie bunty pustoszyły kraj. Władza musiała odpowiednio na nie reagować. W tym celu 10 października 1614 roku w Żytomierzu pracowała specjalna komisja na czele z hetmanem Stanisławem Żółkiewskim, książętami Januszem Ostrogskim i Aleksandrem Januszem Zasławskim-Ostrogskim oraz Władysławem Kalinowskim, starostą kamienieckim. Komisja ogłosiła ordynację, zgodnie z którą Kozacy rejestrowi byli pozbawieni przywilejów. Taka decyzja była skutkiem szeregu buntów kozackich, które osłabiały państwo w czasie zagrożenia ze strony Wysokiej Porty Osmańskiej.

SEJMIKI SZLACHTY KIJOWSKIEJ I CZERNIHOWSKIEJ W ŻYTOMIERZU

Niemałego ruchu i gwaru dodawały miastu sejmiki, które się tu odbywały, a które nierzadko bywały bardzo burzliwe Sejmiki ziemskie – zjazdy szlachty kijowskiej i czernihowskiej odbywały się w Żytomierzu od 1567 r. aż do 1792 r.

Po wcieleniu ziemi kijowskiej do Korony w 1569 roku Żytomierz stał się stolicą powiatu i starostwa grodowego oraz miejscem sejmików powiatowych. Konstytucją sejmu koronnego lubelskiego w 1569 roku nakazano odbywać w Żytomierzu wtóre roki ziemskie [posiedzenia sądów ziemskich] kijowskie, w poniedziałek po Nowym Lecie; pierwsze roki odbywały się w Kijowie w poniedziałek po św. Jerzym.

Od traktatu grzymułtowskiego z roku 1668 został Żytomierz stolicą uszczuplonego województwa kijowskiego. Tu na przemian z Owruczem odbywały się sejmiki wojewódzkie i popisy rycerstwa wojewódzkiego.

W 1792 roku odbywa się w Żytomierzu ostatni sejmik. Na mocy 2-go rozbioru Rzeczypospolitej w 1793 roku przyłączony zostaje do Rosji, początkowo jako miasto guberni izasławskiej (zasławskiej), która w 1795 roku rozpada się na dwa namiestnictwa: wołyńskie i podolskie.

KATEDRA ŚW. ZOFII W ŻYTOMIERZU. WIDOK Z TYŁU
Świątynia została wybudowana w latach 1746–1748 z fundacji biskupa Samuela Jana Ożgi.

Pierwsza ćwierć XVIII wieku była epoką najsmutniejszą dla diecezji kijowskiej, jej stolica stanowczo już wysunęła się z rąk Rzeczypospolitej. Zatrważający stan kraju pod wielu względami odbija się i na polu życia religijnego. Obalone za dni „ruiny” świątynie i dawne fundacje długo podnieść się nie mogły. Był wciąż brak świątyń i kapłanów. Długo wahano się, gdzie ustalić stolicę diecezji mocno zniszczonej.

Wreszcie Jan Samuel Ożga, od roku 1722 biskup kijowski, postanawia zarząd diecezji tam wytworzyć, gdzie była nowa stolica województwa uszczuplonego i zniszczonego. Znalazł przytułek przy kościele parafialnym w Żytomierzu, wówczas jeszcze drewnianym. W pierwszej połowie XVIII wieku Ożga rozszerza mały, ubogi kościołek przy ul. Zamkowej w Żytomierzu, zamienia go na katedrę biskupią, murowaną. Nim przerabianie uskuteczniono, nim można było odemknąć podwoje tej nader skromnej katedry, Ożga odprawiał pod namiotami nabożeństwo. Mieszkania dla biskupa i kapituły stanęły znacznie później, za pasterstwa Kajetana Sołtyka, które trwało nader krótko. Od biskupa Ożgi (od 1724 r.) Żytomierz staje się stolicą diecezji kijowskiej.

BOHATERSKA OBRONA ŻYTOMIERZA PRZEZ KONFEDERATÓW BARSKICH

W celu obrony wiary i macierzy 29 lutego 1768 roku patriotycznie nastawiona szlachta zawiązała na Podolu konfederację barską jako wyraz sprzeciwu wobec destabilizujących poczynań Katarzyny II i jej ingerencji w sprawy Polski. Wybuchło pierwsze polskie powstanie narodowowyzwoleńcze skierowane przeciwko Rosji. Żytomierz, będąc w samym środku walk, udzielił wsparcia konfederatom, za co Rosjanie okrutnie zemścili się na jego mieszkańcach. Miasto zostało zdobyte szturmem w 1769 roku. Te tragiczne wydarzenia przetrwały w nielicznych źródłach historycznych: we wspomnieniach naocznego świadka, obrońcy miasta Serwacego Prusa Suchorzewskiego zatytułowanych „Echo ukraińskiej rzezi”.

Na wezwanie tejże generalicji ściągnęły do Żytomierza i milicje nadworne ziemian, jako to Proskurów, Rościszewskich i in. Oboźny przyprowadził szlachtę i kozaków pańskich. Suchorzewski, autor relacji, daje się także namówić, wchodzi do związku i przysięga.

Gdy milicja Proskurów zdążała z Kornina do Żytomierza, spotkała w pobliżu Leszczyna podjazd dońców, wysłany do Żytomierza dla rozpędzenia sejmiku zwołanego przez Pawszę i Burzyńskiego. Konfederaci wpadli w zasadkę, dońcy przyparli ich do rudy. Zginął wtedy pułkownik Głowacki, dowódca milicji Rościszewskich, poległ i Sokołowski. Pomimo to walka zawiązała się na nowo w Leszczynie, dano ognia z armat, dońcy pierzchnęli, a gdy noc zapadła, konfederaci wyruszyli do Żytomierza. Tu zaczęto się naprędce fortyfikować, postawiono rogatki, puszkarza nie było, znalazł się Niemiec, który się podjął go zastąpić. Armata stanęła w zamku, druga u bernardynów, gdzie i wierni kozacy stanęli za palisadą, drudzy na wałach zamkowych. Dońcy otoczyli miasto, husarze wpadli od Staniszówki i uderzyli na klasztor bernardynów, lecz wierni kozacy ich odparli. Wtedy zapalili domy i przypuścili szturm do zamku. Puszkarz Niemiec razem dał ognia ze wszystkiej armaty, po czym padł trupem. Serbowie biorą armaty i ruszają na miasto. Palą się domy kapitulne i biskupie, katedra, kościół jezuicki, kramy. W kościele jezuickim zgorzał ks. Zrubicki. Miasto zostało zupełnie spalone, tak że pozostały puste place.

TEATR SZLACHTY POLSKIEJ. JÓZEF IGNACY KRASZEWSKI W ŻYTOMIERZU

W długiem, wielowiekowym istnieniu Żytomierza była to chwila niezwykła, gdy J. I. Kraszewski zawitał do tej prowincjonalnej, cichej mieściny i w niej zamieszkał, jak zdawało się wówczas, na stałe… Żywot miasteczka, dotąd senny, właśnie w owych latach, około roku 1853, budził się z odrę­twienia. Miasteczko, acz od kilkudziesięciu lat odgrywało rolę stolicy administracyjnej prowincji, wcale dotąd nie myślało, aby się przyozdobić i postacią zewnętrzną przypomnieć światu, iż wyzuło się ze swej odwiecznej prostoty, iż jest czymś więcej nad mieścinę powiatów ą, tonącą w błocie, z nielicznym brukiem, z rzadko spotykanym i kamieniczkami murowanym i, ale z częstymi dworkami drewnianymi, w stylu naszym, swojskim, z ganeczkiem o dwóch słupach i szerokim i ławy u wejścia, z ogródkiem większym, bądź mniejszym… W środku mieściny rozsiadło się żydostwo; lecz dalej od głównego ogniska ruchu handlowego, czy też urzę­dowego, biegły na znacznych przestrzeniach, niby z wiosek naszych, z zaścianków przyniesione dworki, z obejściem sielskiem, przypominające dalekie 144 zakątki kraju, odległe od wszystkiego co miejskiem mogło się zmienić…

Niedługo przed zamieszkaniem Kraszewskiego w tej stolicy prowincji, o wyglądzie parafiańskim, wszystko tam nagle zaczęło się zmieniać, przekształcać. Z partykularza wyłoniło się miasto.

ROK 1861. STAN WOJENNY W ŻYTOMIERZU

27 lutego 1861 roku, podczas demonstracji w Warszawie, rosyjscy zaborcy – wojsko i policja – przelały krew pięciu polskich patriotów. 8 kwietnia na Placu Zamkowym mordercy ponownie ostrzelali bezbronny tłum. Zginęło sto osób a kilkaset zostało rannych.

Społeczność polska była zszokowana okrucieństwem zaborców. Zaczęły pojawiać się ośrodki oporu i nieposłuszeństwa. Jesienią 1861 roku przez południowo-wschodnie Kresy przetoczyła się fala protestów. W Żytomierzu były one najliczniejsze. W nocy z 20 na 21 września na Placu Soborowym, naprzeciwko Kościoła Św. Jana z Dukli, został ustawiony żałobny krzyż, ozdobiony girlandami kwiatów, z napisem „Pamięci Polaków, pomordowanych w 1861 roku”. Jednak patrol policyjny zdemontował krzyż i schował go na posterunku. Wiadomość o usunięciu krzyża błyskawicznie rozeszła się po całym mieście. Po południu tysiące rozgniewanych mieszkańców Żytomierza, z polskim hymnem narodowym na ustach maszerowali w kierunku Katedry Św. Zofii. Ogromne masy ludzkie wypełniły Plac Soborowy, ulicę Kijowską i ogród przed domem gubernatora. Ludzie domagali się od władz przywrócenia żałobnego krzyża na jego pierwotne miejsce.

W odpowiedzi Rosjanie użyli siły. Przeciwko demonstracji wyruszyły wojskowe oddziały żytomierskiego garnizonu wojskowego i policji konnej. Do wieczora ulice miasta oczyszczono. Tymczasem gubernator wołyński poinformował władze kijowskie o sytuacji w Żytomierzu. Generał-gubernator Kijowski bezzwłocznie wysłał telegram zezwalający na wprowadzanie stanu wojennego w tym mieście. Kilka dni później car Aleksander II nakazał: „Proszę stan wojenny w Żytomierzu wdrożyć z całym surowością, ma on służyć jako przykład dla innych miejscowości. Wojska lokalizować w domach Polaków, żeby ciężar kwaterunku spadł na nich. Zabronić demonstracji”. 17 października 1861 roku gubernator wprowadził zakaz wykonywania polskich hymnów, odprawiania Mszy Świętej oraz liturgii żałobnej bez zezwolenia władz. Zaczęły się masowe aresztowania.

MODLITWA POWSTAŃCÓW STYCZNIOWYCH Z ŻYTOMIERZA

Powstanie na Ukrainie wybuchło w nocy z 26 na 27 kwietnia 1863 roku, trzy miesiące później, niż w Królestwie Polskim. W ciągu pierwszego dnia Tymczasowy Rząd Narodowy ogłosił Odezwę do mieszkańców Ukrainy wzywając do wsparcia swoich braci w Polsce i na Litwie. W sercach Polaków zapaliła się nadzieja.

Dowódcą powstańców na Wołyniu został Edmund Różycki, urodzony w Agatówce w powiecie żytomierskim, syn Karola, powstańca listopadowego, emerytowany oficer armii rosyjskiej. Oprócz niego dowódcami powstania zostali Izydor Kopernicki i Aleksander Jabłonowski. Do początku powstania Różycki stale przebywał w Żytomierzu – centralnej siedzibie władz powstańców na Ukrainie.

Dnia 8 maja nad rzeką Teterew na uroczysku „Pustocha” w pobliżu Żytomierza zgromadził się 850-osobowy oddział kawalerii na czele z pułkownikiem Różyckim. Wkrótce dołączył do nich oddział Jana Chranickiego, którego zadaniem było zabezpieczenie prawego skrzydła. Dodatkowo do Wołyniaków dołączyła partia Władysława Ciechońskiego oraz oddział kierowany przez prawosławnego szlachcica – Płatona Krzyżanowskiego. Niebawem grupa żytomierskich powstańców podwoiła się.

Rajd jazdy Edmunda Różyckiego od Żytomierza do Połonnego nazwano później Marszem Triumfalnym. Znów jak kiedyś, po ziemi dawnych Kresów maszerowali żołnierze Rzeczypospolitej. Ponownie zabrzmiały pieśni patriotyczne i namiętnie biły w piersiach polskie serca.

ROK 1917. ZGODA BUDUJE – POLSKIE ODRODZENIE W ŻYTOMIERZU

Po upadku monarchii rosyjskiej Polacy z Żytomierza zjednoczyli się i wygrali wybory do miejskiej dumy i Wszechrosyjskiego Zgromadzenia Ustawodawczego.

Ideały powstań XIX wieku, listopadowego i styczniowego, przetrwały w sercach Polaków z Żytomierza nawet w latach najokrutniejszych carskich prześladowań. Propagowaniu ich sprzyjała sieć szkół narodowych, które działały w całej guberni wołyńskiej, przede wszystkim w jej stolicy – Żytomierzu. Dlatego rewolucja lutowa 1917 roku w Imperium Rosyjskim dała potężny impuls do reaktywowania polskiego ruchu patriotycznego. Polacy w Żytomierzu i całej guberni wołyńskiej w krótkim czasie zdołali się zjednoczyć i samoorganizować w celu obrony interesów narodowych.

ettings.

W wyborach do miejskiej dumy, które się odbyły na początku sierpnia, Polacy wystawili 45 kandydatów, którzy reprezentowali wszystkie warstwy polskiej społeczności. I tak przedstawicieli zawodów rzemieślniczych było 15, inteligencji – 19, pracujących w rolnictwie – 1. 10 osób nie podało, czym się zajmuje. Polska lista miała nr 5.

Kampania wyborcza była wyjątkowo intensywna. Jej taktykę omawiano kolegialnie na walnych zgromadzeniach przedstawicieli wszystkich warstw polskiej wspólnoty miasta. Aktywnie działały Komisariat Polski i Chrześcijańsko-Narodowe Stronnictwo Robotnicze, które jeszcze w przeddzień wyborów zorganizowały zebranie polskiej społeczności. Polakom udało się zmobilizować rzesze wyborców, o czym świadczy wynik elekcji.

6 sierpnia 1917 roku Polacy odnieśli przygniatające zwycięstwo wyborcze. Lista nr 5 zajęła pierwsze miejsce pod względem liczby oddanych głosów i zdobyła 17 mandatów w miejskiej dumie. Tłumacząc tak wysoki wynik „Волынская речь” pisała: „Zwycięstwo listy nr 5 świadczy o tym, że po pierwsze, Polacy mają za sobą znaczną część rdzennej społeczności, a po drugie, ta część społeczności jest ściśle ze sobą związana i świadoma obywatelskiego obowiązku”.

Kampania, a właściwie jej wyniki potwierdziły efektywność taktyki Polaków, która polegała na narodowym jednoczeniu się. Na pierwszych obradach nowo wybranej dumy polskie koło poselskie wezwało do pracy dla dobra miasta w imię wspólnego ideału „za naszą i waszą wolność”. Na burmistrza został wybrany członek koła polskiego – A. Piwocki.

ROK 1920. WOJSKO POLSKIE W ŻYTOMIERZU

O świcie 26 kwietnia 1920 roku, po trzygodzinnej bitwie na przedmieściach, 1 Brygada Wojska Polskiego na czele z pułkownikiem Stefanem Dąb-Biernackim zmiotła bolszewików i uwolniła Żytomierz od najeźdźców. Czerwoni w popłochu wycofali się z miasta, pozostawiając kilkuset jeńców, 10 dział, kilkadziesiąt ciężkich karabinów maszynowych, samochód pancerny, 12 samochodów i 280 wagonów ze sprzętem wojskowym na dworcu kolejowym. Miasto zostało wyzwolone przy minimalnych stratach własnych – 5 zabitych i 48 rannych polskich żołnierzy.

Na głównym placu Żytomierza Marszałek Wojsk Polskich Józef Piłsudski wygłosił odezwę do mieszkańców Ukrainy. „Wierzę, że naród ukraiński wytęży wszystkie siły, by z pomocą Rzeczypospolitej Polskiej wywalczyć wolność własną i zapewnić żyznym ziemiom swej ojczyzny szczęście i dobrobyt, którymi cieszyć się będzie po powrocie do pracy i pokoju – powiedział. – Wszystkim mieszkańcom Ukrainy bez różnicy stanu, pochodzenia i wyznania wojska Rzeczypospolitej Polskiej zapewniają obronę i opiekę”.

Informacja o historycznych wydarzeniach przedstawionych na obrazach została przygotowana w oparciu o następujące źródła:

1. Józef Krzywicki, „Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich”, t. 14, s. 904-911;
2. Marian Dubiecki (Kraków 1912), „Na Kresach i za Kresami – wspomnienia i szkice”, Kijów 1914;
3. Włodzimierz Iszczuk, „Żytomierz. Historia pod znakiem Orła, Pogoni i Archanioła”, Głos Polonii Nr 5-6 z 27 stycznia 2014 r.;
4. Щербак В.О. Житомирської комісії ординація 1614 // Енциклопедія історії України : у 10 т. / редкол.: В. А. Смолій (голова) та ін. ; Інститут історії України НАН України. — К. : Наук. думка, 2005. — Т. 3 : Е — Й. — 672 с. : іл. — ISBN 966-00-0610-1;
5. Рацілевич А. П., „Громадсько–політичне життя поляків Житомира 1917 р”.

Obrazy żytomierskiego malarza Jurija Dubinina, wykonane są na zamówienie Polskiego Centrum Medialnego „Jagiellonia”. Projekt finansowany ze środków Konsulatu Generalnego RP w Winnicy.

W epoce dominacji mediów elektronicznych, pamięć o niezwykłej sile jaką niosą ze sobą bardziej tradycyjne środki przekazu jest szczególnie ważna. Świadomość wielu narodów kształtowana jest przez obrazy, które na wieki odcisnęły swoje piętno na wyobraźni. W przypadku świadomości narodowej Polaków wystarczy wspomnieć nazwisko Matejki, aby przez oczami stanęły nam obrazy kształtujące nasze wyobrażenia o wszystkich najważniejszych momentach polskiej historii do XIX wieku.

Jednakże, oprócz wielkiej historii i wydarzeń przełomowych dla całych państw i narodów, nasza świadomość składa się również z wielu małych historii lokalnych, które bardzo często odgrywają nie mniejszą rolę w kształtowaniu tożsamości. Wiele miast i regionów ma swoje własne historie do opowiedzenia, będące pomostami pomiędzy wielką historią a życiem codziennym przodków obecnych mieszkańców.

Żytomierz jest miejscem, w którym historie wielka i mała przeplatały się szczególnie intensywnie. Forteca graniczna, bastion przeciw najazdom tatarskim, stolica województwa, miejsce sądów, sejmików i popisów w Rzeczypospolitej, ostoja Konfederacji Barskiej, jedno z najważniejszych centrów życia na ziemiach ukrainnych. Również po upadku Rzeczypospolitej ważny ośrodek życia polskiego na kresach, podpora dla powstańców, ale także miejsce intensywnego życia kulturalnego i duchowego przez cały okres zaborów.

Jakkolwiek do odrodzonej Rzeczypospolitej Żytomierz nie powrócił, to pamięć o jego znaczeniu nie zaginęła. Istnieje wiele świadectw materialnych i piśmienniczych które do dziś przypominają nam o roli, jaką miasto to niegdyś odgrywało. Obecnie, dzięki inicjatywie Polskiego Centrum Medialnego „Jagiellonia” działającego przy Związku Szlachty Polskiej na Żytomierszczyźnie, dołączyć może do nich cała seria obrazów autorstwa Jurija Dubinina, przywołująca przeszłe miejsca i wydarzenia z historii Żytomierza. Dzięki nim spojrzeć możemy na to, co czyniło go tak wyjątkowym i ważnym, a co do dziś powoduje, że pomimo przemian społecznych i politycznych, Żytomierz i ziemia żytomierska pozostają bardzo ważnymi punktami odniesienia dla pamięci i tożsamości polskiej.

Damian Ciarciński

Konsul Generalny RP w Winnicy