ŻYTOMIERSKI ZAMEK OBRONNY, RYSUNEK JURIJA DUBININA

Za rządów w Kijowie Włodzimierza Olgierdowicza już był w Żytomierzu zamek obronny, kiedy go w 1394 roku Witold musiał zdobywać, po czym oddał go bratu stryjecznemu Swidrygajle, a Włodzimierzowi dał w zamian Kopyl. Notata zachowana w tajnym archiwum królewieckim o zamkach i ziemiach należących do Swidrygajły w ks. Litwy i Rusi (1402 r.) m.in. zalicza Żytomierz. [1]

Lustracja ziemi kijowskiej z […] r. około 1471 taki przedstawia stan Żytomierza: „Zamek Żytomierz, a na zamku cztery armaty wielkie, a pięć taranów, a czeladzi: dwu parobków i dwie ich żony, i troje dzieci małych; a wołów 15; gęsi i kury są; siewnej paszy dosyć, po jednym pługu i po jednej tłoce. W mieście 12 karczem, z nich idzie na rok po kopie groszy płaty, a myta do ośmiu kóp groszy przyjdzie, skoro spokojnie, z czego połowa na cerkiew kapłanowi idzie. W Żytomierzu sług piętnaście z hultajami, a dwóch ludzi ciągłych dają podymszczyznę. Do zamku należały sioła: Romerowo, Łowkowo, Krosznia, dwór z pasznią Korostyszewo, sioło Kotelnia, Bardwików, Rudniki, sieliszcze Żerdenów (dziś Chałaimgródek), sioło Iwankowo i Zwiniacze. [2]

Ale w roku 1481 car krymski Mendligirej (Mengli I Girej – chan Chanatu Krymskiego w latach 1466, 1469-1475 i 1478-1515, chan Wielkiej Ordy w 1491) wtargnął na Kijowszczyznę, zdobył i spalił Kijów, przy czym i Żytomierz uległ spustoszeniu, jak to potwierdza rewizja zamku żytomierskiego z 1545 roku. [3] Po tym opustoszeniu oswobodził król mieszczan żytomierskich od stacji i podwód. [4]

Miasto w krótkim czasie znacznie urosło, sądząc choćby z tego, że kiedy podczas lustracji z 1475 roku było w nim 12 karczem, to lustracja z 1501 roku zaznacza ich dwadzieścia. Nadto znacznie przybyło wsi przysługujących do zamku. [5]

Z rewizji dokonanej w 1545 roku przez Lwa Patrykiewicza Tyszkiewicza, wysłanego przez Zygmunta Augusta do oglądania zamków hospodarskich na Wołyniu i Kijowszczyźnie, widzimy, że zamek został już odbudowany staraniem starosty Semena Babińskiego. Rewizor znalazł budowę dość dobrą, wszakże utrzymywaną niedbale, a nawet niezupełnie wykończoną. Ziemianie z mieszkańcami skarżyli się, że starosta, mając ze skarbu pieniądze na budowę, przymuszał ich do roboty bezpłatnej.

W nowo zbudowanym zamku było 45 horodni, 4 wieże i 2 baszty. Ale w czasie rewizji nie były jeszcze wszystkie rozebrane pomiędzy ziemian i mieszczan. Mieszczan było 49 domów oraz 11 strzelców i sług zamkowych. Panów i ziemian, trzymających dobra ciążące do zamku, było 22; mieli oni 39 siół z 104 poddanymi.

Utrzymywanie mostu należało do mieszczan. Stałego zaopatrzenia w żywność zamek nie posiadał wcale. Zasób broni i amunicji na zamku wcale był niedostateczny, zwłaszcza zaś zupełnie brakowało prochu ruszniczego. Puszkarz był tylko jeden. Do zamku należały dwa młyny i stawy. Mieszczanie żadnej opłaty na zamek nie dawali, tylko obowiązani byli siano kosić jeden dzień do roku, tak że połowa ich kosiła, druga zaś zgrabiała. Nadto z kolędą i wielkanocnym do starosty chodzili, a gdyby karczmy w swych rękach mieli, winni byli dawać kapszczyznę [podatek za prawo pędzenia wódki lub piwa]. Sługi zamkowe (siedmiu) koniem tylko służyli, nic nie płacąc; trzymający zaś ziemie hospodarskie dawali daniny na monaster pieczerski w Kijowie, lub bojarom miejscowym. [6]

Podczas rewizji z 1552 roku, za dzierżenia Dymitra Sanguszkowicza, zamek stał nad rzeką Kamionką. Była w nim cerkiew św. Spasa. Zamek potrzebował już naprawy. Wyłamywano się też i od stróży polnej, która bywała w 20 milach od zamku. Skarżyli się, że po pożarze zamku kniaź Konstanty Ostrogski wziął śpiży zgorzałej, działowej i dzwonowej 20 wozów i odwiózł ją do zamku swego w Połonnem.

Po wcieleniu ziemi kijowskiej do Korony w 1569 roku Żytomierz stał się stolicą powiatu i starostwa grodowego oraz miejscem sejmików powiatowych. Konstytucją sejmu koronnego lubelskiego w 1569 roku nakazano odbywać w Żytomierzu wtóre roki ziemskie [posiedzenia sądów ziemskich] kijowskie, w poniedziałek po Nowym Lecie; pierwsze roki odbywały się w Kijowie w poniedziałek po św. Jerzym. [7]

W tym czasie podniosła się obronność zamku tutejszego, gdy bowiem w 1570 roku znajdujemy tu 4 baszty i 39 horodni, w 1572 roku jest już 5 baszt (jedna niedorobiona) i 68 horodni. [8] Podług rewizji województwa kijowskiego z 1571 roku płacono z Żytomierza z 56 domów po 16 groszy, z 14 domów w zaułkach po 8 gr, z 14 chałup nędznych ubogich ludzi, za miastem mieszkających, po 4 gr, od 11 komorników po 6 gr, od 4 przekupniów po 12 gr, od 5 rzemieślników (3 szewców, 1 krawca, 1 kowala) po 8 gr, od dwu karczem i młynów, od 7 domów bojarów putnych po 20 gr, od 6 ludzi ubogich po 2 gr. Summa poboru z miasta Żytomierskiego z 34 domów po 19 groszy, z 14 domów po 8 gr i z 14 domów po 4 gr; z 7 bojarów putnych po 20 groszy, z 11 komorników po 6 gr, a z 6 ubogich po 2 gr; z 4 przekupniów po 12 groszy, z 5 rzemieślników po 8 gr. [9]

Lustracja 1765 roku takie podaje szczegóły: „zamek na górze wysokiej, skalistej, nad Kamionką, palami przez większą połowę opalisadowany i wałem od miasta opasany; most przez fosę głęboką drewniany, w bramie kurdygarda [izba żołnierska], komórka dla inkarceratów [osadzonych] i wieża in fundo [na dnie] głęboka; na bramie wieża górna z drzewa; wewnątrz zamku budynek duży. Miasto na górze nad Kamionką i niedaleko rzeki Teterów zwanej, z jednej strony wał niewielki. Kościoły: katedra murowana, jezuitów murowany za pozwoleniem 1724 roku, bernardynów drewniany nowej fundacji na przedmieściu, za konsensem 1761 roku. Garnizon przez J. W. Jana Kajetana Ilińskiego, starostę, zrekrutowany, liczy osób z oficerami, gemejnami [szeregowcami], doboszami i fajframi [muzykanci grający na piszczałkach] 39. Na ten garnizon expens [wydatki] zł. 21 246 gr. 21. Dworków w mieście jest 24, chałup 120, od powinności wolnych 25, słobodzianów 6, żydów osiadłych 86. Rudni [kopalnia rudy] trzy, czwarta skasowana w Staniszówce; te rudnie niedługo już trwać mają, z przyczyny, że już rudy nie staje, z cudzych gruntów rudy na żelazo arendarze kupować muszą. Intrata [dochód] starostwa zł. 28 039 gr. 6, z tej detrunkuje się [odejmuje się] dla gubernatora, administratorów i leśniczych pensje roczne i ordynarie zł. 1826 gr. 3”.

W 1768 roku konfederaci barscy zajęli Żytomierz. O tym zajęciu podaje ciekawe i jedyne szczegóły Serwacy Prus Suchorzewski w swoim „Echu odgłosem ukraińskich rzezi brzmiącem” [„Echo ukraińskiej rzezi”].

Najprzód palestra żytomierska przystąpiła do związku, do którego wciągnął ją Bohdanowicz, umyślnie w tym celu wysłany do Żytomierza przez generalicję. Na wezwanie tejże generalicji ściągnęły do Żytomierza i milicje nadworne ziemian, jako to Proskurów, Rościszewskich i in. Oboźny przyprowadził szlachtę i kozaków pańskich. Suchorzewski, autor relacji, daje się także namówić, wchodzi do związku i przysięga.

Gdy milicja Proskurów zdążała z Kornina do Żytomierza, spotkała w pobliżu Leszczyna podjazd dońców, wysłany do Żytomierza dla rozpędzenia sejmiku zwołanego przez Pawszę i Burzyńskiego. Konfederaci wpadli w zasadkę, dońcy przyparli ich do rudy. Zginął wtedy pułkownik Głowacki, dowódca milicji Rościszewskich, poległ i Sokołowski. Pomimo to walka zawiązała się na nowo w Leszczynie, dano ognia z armat, dońcy pierzchnęli, a gdy noc zapadła, konfederaci wyruszyli do Żytomierza. Tu zaczęto się naprędce fortyfikować, postawiono rogatki, puszkarza nie było, znalazł się Niemiec, który się podjął go zastąpić. Armata stanęła w zamku, druga u bernardynów, gdzie i wierni kozacy stanęli za palisadą, drudzy na wałach zamkowych. Dońcy otoczyli miasto, husarze wpadli od Staniszówki i uderzyli na klasztor bernardynów, lecz wierni kozacy ich odparli. Wtedy zapalili domy i przypuścili szturm do zamku. Puszkarz Niemiec razem dał ognia ze wszystkiej armaty, po czym padł trupem. Serbowie biorą armaty i ruszają na miasto. Palą się domy kapitulne i biskupie, katedra, kościół jezuicki, kramy. W kościele jezuickim zgorzał ks. Zrubicki. Lud jednak zdołał się zatyłkami powykradać z miasta.

Tymczasem ujrzano poza miastem nadciągający jakoby tłum ludzi, który dońce wzięli za wojsko polskie, opuścili stanowisko i uszli w lasy do Owrucza i Narodycz. Nie było to jednak wojsko, tylko Burzyński z tłumem szlachty nadciągał na sejmik, ujrzawszy jednak zniszczenie miasta, zawrócił do domu. Niedobitki związkowych udały się do Baru.

Miasto zostało zupełnie spalone, tak że pozostały puste place. Po tym zniszczeniu lud rozbiegły zaczął wracać do swoich popielisk, ale zaledwie rozpoczął się krzątać około odbudowy swych domów, zaczął się szerzyć w tymże jeszcze roku głód. Bernardyni, których kościół nie zgorzał, karmili głodnych. Na domiar nieszczęścia wybuchła jeszcze po całym kraju morowa zaraza, która zdziesiątkowała ludność. Po tej zarazie Żytomierz przez lat kilkanaście dźwigał się z ruiny i odbudowywał. W roku 1772 odbyły się tu już sejmiki.

Akta grodzkie kijowskie, znajdujące się w Żytomierzu podczas pogorzeli miasta, ocalił Józef Polanowski, który je wyniósł z miasta i z nimi ukrywał się po lasach i odludnych miejscach. Zwrócone do Żytomierza około 1774 roku, zostały złożone tymczasowo w domu jezuitów suprymowanych.

W 1802 roku zgorzał zamek, rumowiska którego usunięto w czwartym dziesiątku b.w. [bieżącego wieku] przy urządzaniu ogrodu spacerowego na górze zamkowej, tak że dziś nie pozostało żadnego śladu starego zamku żytomierskiego.

Józef Krzywicki, „Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich”, t. 14, s. 904-911

Bibliografia, przypisy

1. Ignacy Daniłowicz, „Skarbiec diplomatów papiezkich, cesarskich, krolewskich, książęcych”, t. I, s. 331
2. Archiwum Rosji Południowo-Zachodniej, cz. VII, t. 2, s. 75
3. Aleksander Walerian Jabłonowski, „Rewizya zamków ziemi wołyńskiej w połowie XVI wieku”
4. Archiwum Rosji Południowo-Zachodniej, cz. VII, t. 1, s. 135
5. Ibid. cz. VI, t. 1, s. 2-3
6. Aleksander Walerian Jabłonowski, „Rewizya zamków ziemi wołyńskiej w połowie XVI wieku”
7. Volumina Legum, t. II, s. 159-160
8. Aleksander Walerian Jabłonowski, „Ziemie ruskie. Ukraina (Kijów-Bracław)”, t. I, s. 13, 33
9. Aleksander Walerian Jabłonowski, „Ziemie ruskie. Ukraina (Kijów-Bracław)”, t. I, s. 25

Obrazy żytomierskiego malarza Jurija Dubinina, wykonane są na zamówienie Polskiego Centrum Medialnego „Jagiellonia”, wszystkie prawa zastrzeżone, kopiowanie i rozpowszechnianie obrazów jest zabronione.