ATAK POLSKICH SZWOLEŻERÓW, MAL. JANUARY SUCHODOLSKI

Jeśli Austerlitz (2 XII 1805) jest prawdopodobnie najbardziej znaną bitwą Małego Kaprala – zwłaszcza gdy mowa o starciach dla Korsykanina zwycięskich, to szarża pod Somosierrą (30 XI 1808) pełni dla tamtej epoki podobną funkcję w kategorii zwycięstw oręża polskiego.

Dominik Szczęsny-Kostanecki

Publicysta

Tak naprawdę trzeba by zacząć od tego, że trochę sprawy uprościłem. 2 grudnia stanowi bowiem w kontekście epoki empire’u rocznicę dubeltową. Tegoż dnia, ale roku 1804 dożywotni konsul Bonaparte stał się cesarzem Napoleonem. Okoliczność tę pod Austerlitz pragnęli wykorzystać Rosjanie do spółki z Austriakami: zdyskontować symbolikę daty by zwycięstwo nad „uzurpatorem” uczynić dla niego tym bardziej bolesną. Co ciekawe, zarówno „Romanowowie”, jak i „Habsburgowie” nie byli tym, za kogo uchodzili – w XVIII wieku doszło tam do zerwania ciągłości – gdy tymczasem…. rodzina Buonaparte – bo tak pierwotnie pisał swe nazwisko przyszły Cesarz – legitymowała się pochodzeniem sięgającym czasów Średniowiecza. Bitwa trzech cesarzy doprowadziła do rozpadu III koalicji. Potem już tylko pogrom Prus i Napoleon wkracza na ziemie polskie.

Somosierra! Czyli „dla Polaków nie ma rzeczy niemożliwych”. Z impetem przeprowadzona szarża. Efekt piorunujący – hiszpańskie wojsko w liczbie przynajmniej kilku tysięcy rozbiega się w skutek szturmu 125-150 polskich szwoleżerów, dla których jest to chrzest bojowy. Nazajutrz po zwycięstwie Napoleon uchyla przed Polakami kapelusza. Jak pisała Konopnicka: „A czyjeż to imię,/ Rozlega się sława/ Kto walczy za Francyę/ z Hiszpanami krwawo?” Ta Somosierra, którą opiewał już Mickiewicz w „Panu Tadeuszu”. Ta Somosierra, o której pisali i Brandys, i Łysiak, i Bielecki – historyk. A także Or-Ot, Anczyc i Teodor Morawski. Malowali ją wszyscy trzej Kossakowie, Suchodolski i Michałowski (podobno jedyny obraz, który zwrócił uwagę Picassa w czasie jego wizyty w Polsce). W swych pieśniach uwiecznili ją Feliks Konarski i Jacek Kaczmarski, odtwarzali rekonstruktorzy…

Somosierra i Austerlitz powinny być rozpatrywane razem nie tylko ze względu na bliskość dat w ujęciu rocznym, ale przede wszystkim – jako wielkie zwycięstwa naszej wspólnej sprawy. Tak bowiem długo, jak panował Napoleon, Polacy mogli cieszyć się państewkiem nie w pełni samodzielnym, ale przekreślającym nieodwracalne, wydawało się, dzieło rozbiorów. Jak pisał nieodżałowany dr Andrzej Nieuważny, nikt w polityce nie oferował wówczas więcej.

Dominik Szczęsny-Kostanecki

PRZECZYTAJ: KRÓTKA HISTORIA SPORÓW O SOMOSIERRĘ