Marszałek Piłsudski zdawał sobie sprawę, że bez wolnej Ukrainy nie będzie wolnej Polski. Naczelny Wódz marzył o federacji państw od Bałtyku po Morze Czarne i był nieugięty w dążeniu do realizacji tego projektu, dlatego walka o odzyskanie niepodległości wschodniego sąsiada stała się priorytetem w polityce zagranicznej Piłsudskiego.

Włodzimierz Iszczuk

Redaktor naczelny portalu Jagiellonia.org i czasopisma „Głos Polonii”

Wyjaśniając swoje zamiary w rozmowie z gen. Listowskim, Naczelny Wódz zaznaczył:

„Granic 1772 roku tworzyć nie mogę, jak kiedyś chciałem. Polska nie chce tych kresów, Polska nie chce ponosić ofiar, wszystkie partie się wyraźnie wypowiedziały, nie chcemy ponosić kosztów, ani nic dać… a bez wysiłków, ofiar – nic tworzyć nie można! Zatem innego wyjścia nie ma – jak spróbować stworzyć samostijną Ukrainę”. [1] Z kolei Symon Petlura, Naczelny Ataman wojsk Ukraińskiej Republiki Ludowej (URL), nie tracił nadziei na wywalczenie niepodległości państwowej. W tym celu szukał porozumienia z Polakami.

Gen. Antoni Listowski, Symon Petlura, płk Wołodymyr Salśkyj, płk Marko Bezruczko,
oficerowie ukraińscy i polscy – Berdyczów, wyprawa kijowska, kwiecień 1920

22 kwietnia 1920 roku doszło do podpisania polsko-ukraińskiego paktu, tzw. umowy warszawskiej [2], przewidującej wspólną walkę z bolszewikami. Dwa dni później, 24 kwietnia, najbliższy współpracownik Józefa Piłsudskiego Walery Sławek jako pełnomocnik Naczelnego Wodza oraz generał-chorąży armii URL Wołodymyr Sinkler podpisali ściśle tajną konwencję wojskową w sprawie współdziałania militarnego przeciwko bolszewikom.

W przeddzień wyprawy kijowskiej wiosną 1920 roku Naczelnik Państwa powiedział:

„Idąc w głąb Ukrainy, ale tylko do granic 1772 roku, przez to samo nie uznajemy rozbiorów i głosząc samostijność na tych ziemiach, jakby poprawiamy błędy naszych przodków. Chcemy dać [Ukrainie] możliwość samookreślenia i rządzenia się przez własny naród. […] Postawiłem na kartę […], żeby coś zrobić na przyszłość dla Polski, choć takim sposobem osłabić możliwości przyszłej, potężnej Rosji, i jeśli się uda, dopomóc [w] stworzeniu Ukrainy, która będzie zaporą między nami i Rosją, i na długie, długie lata nie będzie nam groźna”. [3]

Plan ofensywy Polaków na Ukrainie przewidywał, że w pierwszym etapie nastąpi rozbicie sił bolszewickich na dwie części. W „Dyspozycji operacyjnej do ofensywy na Ukrainę” z 17 kwietnia 1920 roku napisano, że „Ideą przewodnią operacji w pierwszym okresie jest rozdzielenie sił nieprzyjaciela na dwie grupy przez szybkie zajęcie Żytomierza i Koziatyna, odcięcie odwrotu wojskom bolszewickim stojącym na północ od szosy Zwiahel-Żytomierz oraz zepchnięcie sił stojących na południe od kolei Szepetówka-Koziatyn w kierunku południowym”. [4]

Przed rozpoczęciem natarcia w rejonie Zwiahela skoncentrowano Grupę gen. Rydza-Śmigłego, która w pierwszym dniu walki miała zająć Żytomierz oraz opanować mosty na Teterewie w Żytomierzu i Korosteszowie.

„Za naszą i waszą wolność”. Pod tym hasłem 25 kwietnia 1920 roku połączone wojska polsko-ukraińskie pod dowództwem Marszałka Józefa Piłsudskiego zaatakowały bolszewików na całym froncie ukraińskim.

W nocy 26 kwietnia 1920 roku rozpoczęła się ofensywa. [5] W krótkotrwałej bitwie pod Kropiwną została kompletnie rozbita 58 dywizja bolszewicka, a Polacy posunęli się o 70 kilometrów na wschód w kierunku Żytomierza. [6] W pierwszym dniu wyprawy Polacy przeprowadzili 80-kilometrowy rajd na Żytomierz, wykorzystując samochody pancerne i ponad 40 ciężarówek. [7]

O świcie 26 kwietnia 1920 roku, po trzygodzinnej bitwie na przedmieściach, 1 Brygada Wojska Polskiego na czele z pułkownikiem Stefanem Dąb-Biernackim zmiotła bolszewików i uwolniła Żytomierz od najeźdźców. Czerwoni w popłochu wycofali się z miasta, pozostawiając kilkuset jeńców, 10 dział, kilkadziesiąt ciężkich karabinów maszynowych, samochód pancerny, 12 samochodów i 280 wagonów ze sprzętem wojskowym na dworcu kolejowym. Miasto zostało wyzwolone przy minimalnych stratach własnych – 5 zabitych i 48 rannych polskich żołnierzy. Siły bolszewickie rozbite pod Żytomierzem zaczęły pospiesznie wycofywać się w kierunku Kijowa. [8]

Kapelan 5 Pułku Piechoty Legionów, ks. Jan Ziołkowski (zamordowany przez Sowietów w kwietniu 1940 r. w Katyniu),
spowiada śmiertelnie rannego żołnierza na polu walki pod Żytomierzem, 26 kwietnia 1920 r.

Szczegóły wyzwolenia Żytomierza od bolszewików opisał ppor. Mieczysław Lepecki z 1 Dywizji Piechoty Wojska Polskiego:

„Dnia 26 kwietnia o godzinie ósmej rano dotarliśmy do szosy na wschód od Żytomierza. W kilkanaście minut potem zaatakowaliśmy dworzec kolejowy i samo miasto. Bolszewicy próbowali stawiać opór, pchali jedne linie tyralierskie za drugimi, lecz zdemoralizowany żołnierz pierzchał na sam widok naszych hełmów. Atak był tak niespodziewany, że bolszewicy nie zdążyli nic z Żytomierza zabrać. Na stacji zdobyliśmy nieprzeliczoną ilość artylerii i samochodów, załadowanych na wagony i gotowych do wywiezienia w głąb kraju; na przeprowadzenie ewakuacji nie starczyło jednak władzom sowieckim czasu. Kilkanaście pociągów, każdy po kilkadziesiąt wagonów, naładowanych przeróżnym sprzętem, a także osobistymi rzeczami uciekających komisarzy i czerwonych oficerów, przypadło nam w udziale jako zdobycz wojenna. […] Zza zakrętu wyjechało pancerne auto i skierowało się na nas. […] Odezwał się przeciągły, równomierny, twardy terkot karabinu maszynowego. W jednej sekundzie ulica pokryła się ciałami zabitych i rannych żołnierzy. W chwilę potem odezwało się parę krótkich wybuchów ręcznych granatów, rzuconych w ślad za uciekającym potworem. […] Z tej strasznej chwili pozostała mi w pamięci tylko wykrzywiona okropnym, nieludzkim jakimś śmiechem twarz kobiety, wyglądającej przez okno pobliskiego domu. […] Samochód nie zatrzymał się przy nas ani sekundy, lecz oddalił się tak szybko, jak mu silnik pozwolił. […] Nie ujechał jednak daleko, na jednej z najbliższych ulic został przez nasze oddziały zdobyty, a załoga składająca się z dwóch ludzi – zabita. Żołnierze nasi […] do załóg samochodów pancernych, płatowców czy też pociągów pancernych odnosili się nadzwyczaj nienawistnie Gdy weszliśmy na ulicę Kijowską, jedną z główniejszych ulic Żytomierza, otoczył nas tłum Polaków, a także wrogo nastawionych względem bolszewików Ukraińców i Rosjan, wznoszących na naszą cześć okrzyki”. [9]

Żołnierze bolszewiccy wzięci do niewoli w Żytomierzu; kwiecień 1920 r.

Po zajęciu Żytomierza Marszałek Wojsk Polskich Józef Piłsudski wygłosił odezwę do mieszkańców Ukrainy:

DO WSZYSTKICH MIESZKAŃCÓW UKRAINY!

Wojska Rzeczypospolitej Polskiej na rozkaz mój ruszyły naprzód, wstępując głęboko na ziemie Ukrainy. Ludności ziem tych czynię wiadomem, że wojska polskie usuną z terenów, przez naród ukraiński zamieszkałych, obcych najeźdźców, przeciwko którym lud ukraiński powstawał z orężem w reku, broniąc swych sadyb przed gwałtem, rozbojem i grabieżą.

Wojska polskie pozostaną na Ukrainie przez czas potrzebny poto, by władze na ziemiach tych mógł objąć prawy rząd ukraiński. Z chwilą, gdy rząd narodowy Rzeczypospolitej Ukraińskiej powoła do życia władze państwowe, gdy na rubieży staną zastępy zbrojne ludu ukraińskiego, zdolne uchronić kraj ten przed nowym najazdem, a wolny naród sam o losach swoich stanowić będzie mocen – żołnierz polski powróci w granice Rzeczypospolitej Polskiej, spełniwszy szczytne zadanie walki o wolność ludów.

Razem z wojskami polskiemi wracają na Ukrainę szeregi walecznych jej synów pod wodzą Atamana Głównego Semena Petlury, które w Rzeczypospolitej Polskiej znalazły schronienie i pomoc w najcięższych dniach próby dla ludu ukraińskiego.

Wierzę, że naród ukraiński wytęży wszystkie siły, by z pomocą Rzeczypospolitej Polskiej wywalczyć wolność własną i zapewnić żyznym ziemiom swej ojczyzny szczęście i dobrobyt, któremi cieszyć się będzie po powrocie do pracy i pokoju.

Wszystkim mieszkańcom Ukrainy bez różnicy stanu, pochodzenia i wyznania wojska Rzeczypospolitej Polskiej zapewniają obronę i opiekę.

Wzywam naród ukraiński i wszystkich mieszkańców tych ziem, aby niosąc cierpliwie ciężary, jakie trudny czas wojny nakłada, dopomagali w miarę sił swoich wojsku Rzeczypospolitej Polskiej w jego krwawej walce o ich własne życie i wolność.

JÓZEF PIŁSUDSKI,
Wódz Naczelny Wojsk Polskich.
26 kwietnia 1920 r., Kwatera Główna. [10]

Odezwa J. Piłsudskiego do mieszkańców Ukrainy wzywająca do walki.
Ulotka dwujęzyczna, 26 kwietnia 1920 roku

Z kolei Naczelny Ataman Armii Ukraińskiej Republiki Ludowej Symon Petlura w odezwie do obywateli swego kraju zadeklarował:

„Narodzie Ukrainy! […] Naród polski w osobie swego Naczelnika Państwa i Wodza Naczelnego, Józefa Piłsudskiego, i w osobie swego Rządu uszanował twe prawo do stworzenia niepodległej republiki i uznał twoją niezawisłość państwową. […] Rzeczpospolita Polska weszła na drogę okazania realnej pomocy Ukraińskiej Republice Ludowej w jej walce z moskiewskimi bolszewikami – okupantami, dając możliwość u siebie formować się oddziałom jej armii, i ta armia idzie teraz walczyć z wrogami Ukrainy. Ale dziś armia ukraińska walczyć będzie już nie sama, jeno razem z przyjazną nam armią Rzeczypospolitej Polskiej przeciw czerwonym imperialistom – bolszewikom moskiewskim, którzy zagrażają również wolności narodu polskiego”. [11]

„Żytomierz, karmiony wiadomościami o Polsce i wojsku polskim ze źródeł sowieckich, sądził, że nasze oddziały to jakieś bandy ubrane w łachmany, na wpół rozbójnicze i żyjące z rekwizycji. Tymczasem zobaczył coś wręcz przeciwnego, coś, co zaskoczyło go zupełnie. Powitaniom licznych tam Polaków i innych narodowości, nieprzyjaźnie do ustroju sowieckiego nastrojonych, nie było końca. […] Oficerów wyrywano sobie na ulicach z rąk, chcąc mieć ich u siebie na kwaterach. Dziewczęta biegały za żołnierzami w sposób zgoła natarczywy. […] Na drugi dzień na ulicach rozlepiono mnóstwo proklamacji. Więc przede wszystkim zbierały się wielkie tłumy przed odezwą Naczelnego Wodza, wydrukowaną w dwóch językach: polskim i ukraińskim. Nie brakło też czytelników przed odezwami Petlury” – wspominał Mieczysław Lepecki. [12]

27 kwietnia Naczelny Wódz odwiedził Żytomierz i Berdyczów. W żytomierskim klasztorze odbyła się odprawa z gen. Listowskim oraz płk. Jasińskim, w której uczestniczył francuski generał Paul Henrys. [13] Po Mszy Świętej w katedrze św. Zofii tysiące radosnych mieszkańców Żytomierza witało Piłsudskiego kwiatami. „Cała ziemia kresowa wita wodza w uniesieniu i z radością” – relacjonowali autorzy dokumentalnej kroniki filmowej opowiadając o ciepłej i radosnej atmosferze podczas przyjęcia Marszałka przez mieszkańców Żytomierza. [14]

Żytomierz, 1920 r., przedstawiciele żytomierskiej społeczności witają chlebem i solą Naczelnego Wodza Polski Józefa Piłsudskiego. Zdjęcie zostało opublikowane przez francuskie wydanie L’Illustration.

W dniu 29 kwietnia Marszałek pisze ze Zwiahla do p. Aleksandry Piłsudskiej m. in. te słowa: „Jestem okropnie zmęczony i niewyspany, gdyż przez dwa dni włóczyłem się po całym froncie: Żytomierz, Berdyczów i Koziatyn. […] Pierwszy skok skończony, musicie tam być bardzo zdumieni i trochę przerażeni tak wielkimi sukcesami, a ja tymczasem teraz przygotowuję drugi i ustawiam do niego wojska i materiały, aby był równie skuteczny jak pierwszy. Dotąd rozbiłem w puch całą 12 armię bolszewicką, ale to istotnie w puch: prawie połowę jej składu mam jako jeńców, od liczby materiału wziętego aż się w głowie kręci, reszta w większym stopniu jest zdemoralizowana i rozsypana, a strata moja liczebnie niezwykle mała”. [15]

30 kwietnia Józef Piłsudski spotkał się z delegacją ludności polskiej w Żytomierzu. [16] Szczegóły rozmowy Piłsudskiego z miejscowymi Polakami nie są znane, ale zachowały się słowa Marszałka, które wypowiedział pięć dni później na spotkaniu w Berdyczowie. „My nie możemy tutaj być zawsze, dlatego zwracam się do miejscowych Polaków, żeby mnie zrozumieli i pomogli. To jest w ich interesie, nie zajmować się sabotażem, a razem z Ukraińcami tworzyć państwo” – powiedział Piłsudski, zachęcając Polaków do współpracy z Ukraińcami. [17] Najprawdopodobniej powiedział coś podobnego podczas spotkania z delegacją ludności polskiej Żytomierza, które odbyło się 30 kwietnia.

1 maja w Żytomierzu odbywa się defilada 3 Armii, którą przyjmuje Naczelny Wódz Józef Piłsudski. [18]

4 maja 1920 roku Marszałek wysłał list z Żytomierza do generała Stanisława Szeptyckiego, w którym opowiadał o tym, jak dobrze ludność ukraińska akceptuje Polaków, mówił także o tym, jak mieszkańcy Żytomierza i okolic nienawidzą bolszewików.

„Nadzwyczajnie się cieszę, że na razie przyjęcie ludności (prócz Żydów) jest nadzwyczaj przychylne i nadzwyczajnie sympatyczne. Idzie o to, by to jaknajdłużej zachować. Bolszewicy istotnie byli znienawidzeni” – napisał Piłsudski. [19]

Z listu Józefa Piłsudskiego do Prezydenta Rady Ministrów Leopolda Skulskiego:

„Co do nastrojów ludności to teraz z pewnością stwierdzić mogę, objechawszy cały front, że … […] Ludność wiejska wita nas jak oswobodzicieli w większości wypadków… […] Ludność tu bardzo rozbudzona i skora do czynu i decyzji i rad jestem, że pod tym względem przewidywania moje się sprawdzają. Bez jakiegoś niby planu. Bez jakiejś próby organizacji – tak tu jak na Litwie wprost z góry, z nakazu długo rządzić nie sposób i trzeba jakiegoś koryta, którym spływać może podniecenie i chęć życia na swój ład. Po paru tygodniach przekonam się, czy Petlura takim kanałem i korytem stać się może”. [20]

Doświadczywszy terroru bolszewickiego, mieszkańcy Żytomierza pokładali w wybawicielach wielkie nadzieje. Ufali, że okrucieństwo czerwonych najeźdźców już się nigdy nie powtórzy. Władza komunistyczna na Ukrainie została bowiem przyniesiona na bagnetach Armii Czerwonej wbrew woli narodu ukraińskiego. Świadczą o tym wyniki wyborów do Zgromadzenia Ustawodawczego Rosji – Konstytuanty, które odbyły się w listopadzie 1917 roku. W ukraińskich guberniach na bolszewików głosowało zaledwie 10 procent ludu ukraińskiego (dla przykładu, w Rosji 25 procent), 90 procent zaś poparło partie wchodzące w skład Centralnej Rady Ukraińskiej Republiki Ludowej. [21] Zdecydowana większość mieszkańców Wołynia Wschodniego nie opowiadała się za bolszewikami. Nawet delegaci rad robotniczych, chłopskich i żołnierskich na Ukrainie potępili przewrót bolszewicki dokonany w Piotrogrodzie 7 listopada 1917 roku. Co ciekawie, w guberni wołyńskiej, której stolicą był Żytomierz, w wyborach do Konstytuanty zwyciężyła partia miejscowych Polaków. [22] Dlatego z tak wielkim optymizmem żytomierzanie witali Wojsko Polskie wiosną 1920 roku. [23]

3 maja w Żytomierzu odbyły się uroczystości z okazji 129. rocznicy Konstytucji, w których uczestniczył Marszałek Piłsudski. [24] Święto to miało szczególne znaczenie dla żytomierzan, ponieważ Ustawa Rządowa z 1791 roku została uchwalona przy udziale posłów wybranych także w Żytomierzu. W tym samym dniu sztab i kwaterę Józefa Piłsudskiego przeniesiono do Żytomierza. 3 maja odbyła się też defilada 3 Armii, którą przyjmował Naczelny Wódz. Rozkazem 4075/III Marszałka nakazano uderzać na Kijów. [25]

Uroczysta msza święta w katedrze św. Zofii w Żytomierzu,
z udziałem Naczelnego Wodza Józefa Piłsudskiego / Narcyz Witczak-Witaczyński

„Cała ziemia kresowa wita wodza w uniesieniu i z radością”. 
Marszałek Piłsudski w Żytomierzu, 3 maja 1920 r. Zdjęcia z filmu dokumentu Polonia Restituta

Po mszy świętej nastąpiła defilada zwycięskich wojsk.
Marszałek Piłsudski w Żytomierzu, 3 maja 1920 r. Zdjęcia z filmu dokumentu Polonia Restituta

W tym samym dniu Naczelny Wódz udał się na front, by osobiście kierować ofensywą wojsk polskich.
Zdjęcia z filmu dokumentu Polonia Restituta

6 maja Naczelny Wódz Józef Piłsudski w telegramie do głównego atamana wojsk URL Symona Petlury napisał z Żytomierza następujące słowa:

„W chwili, gdy wojska polskie ramię w ramię z chrobrymi oddziałami ukraińskimi, w imię starego hasła polskiego: «za naszą i waszą wolność», wojują ze wspólnym wrogiem, miło mi, dziękując za szczere słowa, z jakimi Pan zwróciłeś się do mnie, z okazji zwycięstwa, powitać Pana w granicach Pańskiej ojczyzny, której w imieniu moim i narodu polskiego życzę jak największego powodzenia, w przekonaniu, że porozumienie pomiędzy Republikami Ukraińską i Polską, wzmocnione wspólnymi pomyślnymi walkami, przyniesie sławę i trwały dobrobyt obu narodom” – podkreślił. [26]

Żytomierz, 6 maja 1920 r. Kopia telegramu Naczelnego Wodza Józefa Piłsudskiego do głównego atamana wojsk URL Symona Petlury z życzeniem wspólnego zwycięstwa (ЦДАВО України. Ф. 1429. Оп. 2. Спр. 24. Арк. 8)

9 maja do Żytomierza przybywa premier Leopold Skulski, który w trakcie spotkania z Naczelnym Wodzem omawia sprawę stosunków ekonomicznych między Polską a Ukrainą. [27]

Przed wyjazdem z Żytomierza Marszałek Piłsudski otrzymał wiadomości o natarciu nieprzyjaciela na północy, na odcinku 1 armii. Depesze, które wtedy nadeszły, szef Sztabu Generalnego przyniósł osobiście do wagonu Naczelnego Wodza. [28]

Podczas rozmowy z żytomierskim biskupem Ignacym Dub-Dubowskim, która odbyła się 18 maja 1920 roku w pociągu po odjeździe z Mińska Mazowieckiego do Warszawy, Marszałek powiedział, że prawdziwych patriotów można było znaleźć wyłącznie na Kresach. „Polska to obwarzanek: kresy urodzajne, centrum – nic” – powiedział Piłsudski. [29]

Wspomnienia Piłsudskiego o pobycie w Żytomierzu dwa lata później opublikował na łamach czasopisma „Ziemia” Jan Suszyński:

„Wspominając o swym pobycie w Żytomierzu w 1920 roku, gdzie chwilowo zamieszkiwał w pałacu biskupim, Naczelnik Państwa zaznaczył, że doznał tam kilku zjawisk spirytystycznych. Mianowicie w bibliotecznej szafie tego pokoju w którym On do późna w nocy siedział, pogrążony w pracy, słyszał parokrotnie jak się ruszały książki i był nawet wypadek, że pewnego razu otworzyły się same drzwi do sąsiedniego pokoju w którym przebywał, siedząc koło stołu, śpiący dyżurny adiutant. […] Zwiedzając okolice Żytomierza, Naczelnik Państwa odwiedził kilka wiosek i zwrócił uwagę, że są one zamieszkałe przeważnie przez ludność polską. »Nieraz w tych wsiach podchodziły do mnie dzieci – mówił Marszałek które gładząc po główkach pytałem o imię; Bronek, Staś lub Zosia, brzmiała odpowiedź«”. [30]

II Rzeczpospolita była jedynym państwem, które udzieliło Ukraińskiej Republice Ludowej wsparcia militarnego. W ciągu zaledwie jednego miesiąca działań wojennych armia Petlury z 4 tys. żołnierzy rozrosła się do 20 tys. Sztab armii URL zdążył opracować plan mobilizacji, w wyniku której na Ukrainie miała powstać 200-tysięczna armia. A jednak z powodu pewnych okoliczności wyprawa kijowska zakończyła się niepowodzeniem…

Niestety 7 czerwca 1920 roku, kawaleria bolszewicka znów grasowała po ulicach miasta. Zuchwały najazd był tak błyskawiczny, że sztab Józefa Piłsudskiego cudem uniknął niewoli. Na szczęście czerwona konnica przemknęła przez Żytomierz i rzuciła się w kierunku Zwiahela. 8 lipca wojska polskie wróciły do stolicy Wołynia Wschodniego. [31]

Według wspomnień świadka Szymona Hribera: „Jasnego, letniego poranka, 8 czerwca ulicą Kijowską w Żytomierzu spacerowali odświętnie ubrani ludzie, w większości kobiety w drogich sukniach i dużych ozdobionych sztucznymi kwiatami kapeluszach. To byli Polacy, którzy mieszkali w Żytomierzu. Z zadowoleniem powitali rodaków. Jako pierwsza wkroczyła kawaleria. Wszystkie konie były niesamowitej urody i w jednym kolorze. Kawalerzyści byli w zupełnie nowych mundurach z pagonami i guzikami, które połyskiwały w jasnych promieniach słońca. Kobiety z obu stron drogi rzucały żołnierzom kwiaty. A potem na zatłoczonych ulicach zostały otwarte sklepy i targi. Polscy oficerowie w eleganckich mundurach i konfederatkach byli najbardziej widocznymi w tłumie”. [32] Niestety, radość nie trwała długo.

Cztery dni później wojska bolszewickie ponownie wtargnęły do Żytomierza. Według wspomnień świadka: „Na ulicę Kijowską powoli weszła kawaleria. Na klaczach różnej maści siedzieli czerwoni kawalerzyści. Ubrani byli różnie. Ktoś w starym mundurze, ktoś w niechlujnej i rozdartej kurtce, ktoś w długim płaszczu wojskowym. Niektórzy byli w budionówkach, inni w zmiętych czapkach lub kapeluszach. Za kawalerią szła piechota w brudnych grubych butach i różnokolorowych onuczkach. Mało kto miał buty dobrej jakości. Ale najbardziej zaskakujące było to, że wśród piechoty był widoczny… wielbłąd, który szedł powoli, poważnie, z góry patrząc na tłum stojący na chodniku”. [33] Z wyglądu bolszewicy byli podobni do dzikich azjatyckich barbarzyńców. Rządzili również w stylu bezlitosnych i okrutnych azjatyckich despotów.

12 czerwca 1920 roku wszedł do historii Żytomierza jako data tragiczna. Od tego dnia terror, głód, masowe aresztowania i mordy stały się dla miasta zwykłym zjawiskiem. W ciągu kilku pierwszych lat okupacji bolszewickiej liczba mieszkańców zmniejszyła się o połowę. O ile w latach 1914-1921 mimo wojen: światowej, domowej i narodowowyzwoleńczej, liczba ludności Żytomierza wzrosła z 88 tysięcy do ponad 100 tysięcy, to przez pierwsze osiem „pokojowych” lat rządów komunistów skurczyła się o 43 tysiące osób. W 1929 roku było już tylko 57 tysięcy żytomierzan. Myślę, że ta informacja nie wymaga dodatkowych komentarzy.

Niecały rok później polska delegacja zdominowana przez zorientowanych prorosyjsko polityków endeckich podpisała 18 marca 1921 roku w Rydze traktat pokojowy między Polską a bolszewicką Rosją, który de facto przekreślał niepodległościowe szanse Ukrainy. Postanowienia pokoju ryskiego dla Piłsudskiego oznaczały kres marzeń o federacji państw międzymorza bałtycko-czarnomorskiego. To była największa porażka polityczna Marszałka.

Traktat ryski był faktycznym anulowaniem paktu Piłsudski-Petlura i wycofaniem się II Rzeczpospolitej z uznania dyplomatycznego Ukraińskiej Republiki Ludowej. Dotychczasowe wojska sojusznicze trzeba było internować. 15 maja 1921 roku, zwracając do Ukraińców internowanych w Kaliszu i Szczypiornie, Piłsudski kilkakrotnie ze łzami w oczach powtarzał: „Panowie, ja was przepraszam. Ja was bardzo przepraszam. Mój plan runął. Nic z tym nie mogę zrobić”. Według wspomnień obecnego na tym spotkaniu płk. Juliusza Ulrycha przebiegało ono w szczególnej atmosferze: „takiego morza entuzjazmu, takiego bezmiaru uczuć, takiego zbiorowego wzruszenia – nie widziałem nigdy i nie przeżywałem nigdzie. Wielu płakało, nie ukrywając łez”. [34]

Losy Polaków i Ukraińców są ściśle związane. Utrata wolności przez Ukrainę w perspektywie średniookresowej prowadzi do upadku państwa polskiego. Tę cechę wspólnego geopolitycznego przeznaczenia dobrze rozumiał Józef Piłsudski, który walcząc o wskrzeszenie niepodległego państwa ukraińskiego, bronił przede wszystkim bezpieczeństwa narodu polskiego.

Niestety, w 1920 roku w Kijowie, w przeciwieństwie do Warszawy, cud się nie zdarzył. Konsekwencje tej porażki dla Polski i Ukrainy okazały się w niedługim czasie tragiczne. Po 13 latach miliony mieszkańców Ukrainy straciły życie wskutek Wielkiego Głodu wywołanego przez stalinowców. 11 sierpnia 1937 roku szef NKWD Nikołaj Jeżow podpisał rozkaz o rozpoczęciu operacji polskiej, której celem było ludobójstwo Polaków mieszkających w Związku Sowieckim. W jej trakcie bezpośrednio zamordowano około 111 tys. Polaków.

Kilka lat później, w 1939 roku, bolszewicy z hitlerowcami dokonali czwartego rozbioru Polski. W 1940 roku w Katyniu strzałami w tył głowy stalinowcy wymordowali elitę państwa polskiego. Niestety, obawy Piłsudskiego, że bez wolnej Ukrainy nie będzie wolnej Polski, stały się rzeczywistością. Mroczne dziesięciolecia niewoli trwały do początku lat 90. XX wieku.

Włodzimierz Iszczuk

PRZYPISY

1. Piłsudski o Ukrainie i wyprawie kijowskiej;
2. Umowa między rządem Rzeczypospolitej Polskiej a rządem Ukraińskiej Republiki Ludowej 21 kwietnia 1920;
3. Piłsudski o Ukrainie i wyprawie kijowskiej;
4. Dyspozycja operacyjna do ofensywy na Ukrainie do dowództwa 6 Armii. Naczelne Dowództwo WP. Sztab Generalny. Oddział III, nr 2800-III z 17 IV 1920 r., Instytut Józefa Piłsudskiego w Londynie, Adiutantura Generalna Naczelnego Dowództwa WP; rok 1920;
5. Rozkaz marszałka Józefa Piłsudskiego „Ugrupowanie wyjściowe do ofensywy na Ukrainie” do dowództwa 4 Armii. Naczelne Dowództwo WP. Sztab Generalny. Oddział III, Nr 2800-III z 17 IV 1920 r. JP. Adiutantura Generalna Naczelnego Dowództwa WP; rok 1920.;
6. E. Hinterhoff, Motor Raid on Żytomierz Carried out by Infantry, „The Royal Tank Corps Journal” 1932, July, No. 85, s. 327–330;
7. Tadeusz Kutrzeba: Wyprawa kijowska 1920 roku. Warszawa: Gebethner i Wolff, 1937.;
8. Janusz Odziemkowski: Leksykon wojny polsko-rosyjskiej 1919 – 1920. Warszawa: Oficyna Wydawnicza „Rytm”, 2004. s. 489. ISBN 83-7399-096-8.
9. Mieczysław Lepecki, W blaskach wojny, Warszawa 1926;
10. Wikiźródła. Odezwa Naczelnego Wodza Józefa Piłsudskiego do mieszkańców Ukrainy 26.04.1920;
11. Wikiźródła. Odezwa Symona Petlury do narodu Ukrainy 26.04.1920;
12. Mieczysław Lepecki, W blaskach wojny, Warszawa 1926;
13. Kalendarium wojny polsko-bolszewickiej;
14. Piłsudski w Żytomierzu. Kronika filmowa;
15. Lipiński Wacław — „Listy Marszałka Piłsudskiego z wyprawy kijowskiej” („Gazeta Polska”, 12.V.1937);
16. Kalendarium wojny polsko-bolszewickiej;
17. Józef Piłsudski w Berdyczowie. Mozaika Berdyczowska, Nr 2 (115) 2014 r.
18. Kalendarium wojny polsko-bolszewickiej;
19. List Marszałka Piłsudskiego do gen. Szeptyckiego z 4 maja 1920 r. / Żytomierz;
20. Defilada w Żytomierzu. Bolszewicy rezygnują z obrony Kijowa. Kalendarium wojny polsko-bolszewickiej;
21. W.F. Werstiuk. Wszechrosyjskie Zgromadzenie Ustawodawcze / Encyklopedia historii Ukrainy: w 10 tomach — Т. 1: А-В. / Redakcja: W. A. Smolij (przewodniczący) i inni – K .: Naukowa Dumka, 2003. — s. 647-648. (В. Ф. Верстюк. Всеросійські установчі збори // Енциклопедія історії України: У 10 т.— Т. 1 : А—В./ Редкол.: В. А. Смолій (голова) та ін.— К.: Наук. думка, 2003.— С. 647—648.);
22. Wołyńska Mowa. – 1917. – Nr 61. (Волынская речь. – 1917. – №61.);
23. Wołyńska Mowa. – 1917. – Nr 62. (Волынская речь. – 1917. – №62.);
24. 3 Maja 99 lat temu. Msza w Żytomierzu. Źródło: CREDO:(https://credo.pro/pl/2019/05/235710);
25. Kalendarium wojny polsko-bolszewickiej;
26. Kopia telegramu Naczelnego Wodza Józefa Piłsudskiego do głównego atamana wojsk URL Symona Petlury z życzeniem wspólnego zwycięstwa. Żytomierz, 6 maja 1920 r. (ЦДАВО України. Ф. 1429. Оп. 2. Спр. 24. Арк. 8);
27. Kalendarium wojny polsko-bolszewickiej;
28. P. Potocki. Naczelny Wódz Marszałek J. Piłsudski w ofensywie na Ukrainę 1920 r. / Wydanie Korpusu Podoficerów Wojska Lądowego, Marynarki Wojennej i Korpusu Ochrony Pogranicza „Wiarius”, Warszawa, 14 maja 1938 r.;
29. Dlaczego Józef Piłsudski twierdził, że „Polska to obwarzanek”?;
30. Jan Suszyński, Wspomnienie z pobytu Marszałka Józefa Piłsudskiego w Łucku w roku 1922, czasopismo „Ziemia”, Łuck 1937;
31. M. Kostrycia, J. Kondratiuk. Żytomierz: Podręczna książka z krajoznawstwa. – wydanie 2, poprawione i uzupełnione – Żytomierz: Kosenko, 2007. – 464 s. ISBN 978-966-8123-67-2 (Костриця М.Ю., Кондратюк Р.Ю. Житомир: Підручна книга з краєзнавства. – 2-е вид., випр. й доп. – Житомир: Косенко, 2007. – 464 с., іл.; вклейка 16 с. кол. іл. ISBN 978-966-8123-67-2)
32. Życie rodziny Szymona i Esther Grieber w Żytomierzu;
33. Ibid.;
34. W. Jędrzejewicz, Kronika życia Józefa Piłsudskiego 1867 – 1935, tom 2., Londyn 1977, s. 29.

Żytomierz, 4 maja 1920 r.
LIST MARSZAŁKA PIŁSUDSKIEGO DO GENERAŁA STANISŁAWA SZEPTYCKIEGO